Internetowe przedszkole Agory – kolejna reklama czy poważny projekt?

Strony internetowe dla dzieci w wieku przedszkolnym spotykają się z coraz lepszym przyjęciem przez rodziców i ich pociechy. Popularna Ciufcia.pl zyskuje konkurenta: należący do Agory serwis eDziecko.pl uruchomił niedawno internetowe przedszkole.

Z komunikatu prasowego Agory wynika, że projekt internetowego przedszkola jest sponsorowany przez producenta Kinder Niespodzianek, firmę Ferrero. Trudno tego nie zauważyć, bo pierwsza strona pełna jest nawiązań do popularnych jajek niespodzianek: od ikonek w menu, przez elementy graficzne. Poszczególne podstrony również są mocno „obrandowane” logiem sponsora.

przedszkole1 Internetowe przedszkole Agory – kolejna reklama czy poważny projekt?

W internetowym przedszkolu można znaleźć między innymi gry, quizy, bajki w postaci mp3, piosenki, konkursy i wiersze. Brzmi interesująco, ale przy bliższym spotkaniu nieco rozczarowuje. W dziale gry znajdziemy trzy pozycje. Nie jest to liczba powalająca, ale jakoś się broni. Natomiast w sekcji quiz trzy zagadki to zdecydowanie za mało. Inne części internetowego przedszkola też nie grzeszą bogactwem. Wśród bajek w postaci mp3 również są trzy pozycje, które dobrze znane są z wcześniejszej kolekcji Dziecka i Gazety Wyborczej. Oprócz tego można znaleźć informacje o tym, gdzie można kupić pozostałe książki…

przedszkole2 Internetowe przedszkole Agory – kolejna reklama czy poważny projekt?

Strony dla dzieci to niełatwy „kawałek chleba”. Trzeba bardzo starannie dobierać treści, które nie tylko mają bawić, ale i uczyć. Odbiorca jest podwójnie wymagający. Serwis poza najmłodszymi internautami musi zadowolić też ich rodziców. A ci są bardzo surowymi recenzentami. Tak zwany „content” serwisu musi być bogaty, a przede wszystkim często zmieniany i aktualizowany.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że najnowsza propozycja Agory i eDziecka to najzwyklejszy projekt reklamowy i to zrobiony dość niskim kosztem.

www.edziecko.pl/internetowe_przedszkole/

Zobacz podobne:

, , , , ,

  • Lewy Sierpowy

    Jestem na nie. Sama idea wrzucania na siłę firm do projektu dla dzieci jest kulawa. Przypominają mi się reklamy Winiar, gdzie dziecko „nakręca” rodziców na „Sposób na…”. Dzieci są bezbronne na działania reklamowe, albo się spodoba, albo nie. Zawsze czekam na chwilę kiedy dzieciak szczerze powie, że to oszustwo, ale się nie doczekam.

  • Milena

    rzeczywiście trochę tam reklam. Moje dziecko szaleje na ciufcia.pl kilka razy w tygodniu. Zobaczę czy będzie zainteresowane nowymi pomysłami.

  • Kasia

    Przyjemna dla oka. Na razie jednak też zostaniemy przy ciufcia.pl, bo jakoś tam się łatwiej poruszać.