Reuters radzi dziennikarzom w sprawie Twittera

Reuters przedstawił założenia swej polityki dotyczącej tzw. mediów społecznych. W myśl nowych zasad dziennikarze agencji nie powinni zdradzać przygotowywanych materiałów poprzez wpisy na Twitterze. Powinni również uzyskiwać zgodę swoich przełożonych jeśli chcą wykorzystywać swoje profile w celach zawodowych.

Opublikowana właśnie instrukcja „Reporting from the Internet and using social media” jest lekturą niezmiernie interesującą. Reuters bowiem stara się wyjść na przeciw wyzwaniom związanym z mediami społecznymi, głównie mikroblogami. To właśnie na Twitterze, czy jego odpowiednikach, często pojawiają się informacje, które dopiero później trafiają do „dużych” mediów. Dzieje się tak zwłaszcza tam, gdzie tradycyjne media mają utrudniony dostęp np. podczas zamieszek w Iranie, czy Grecji lub na… stacji kosmicznej.

twitter fail whale1 300x225 Reuters radzi dziennikarzom w sprawie TwitteraJednocześnie agencja stara się uporządkować medialną przestrzeń, w której działają jej pracownicy. Zachęca ich do korzystania z mediów społecznych, ale zastrzega: róbcie to świadomie i odpowiedzialnie. Dziennikarze Reutersa nie powinni więc zdradzać tematów nad którymi pracują przed ich publikacją. Powinni oddzielać konta osobiste od zawodowych, prosić kogoś o sprawdzenie, czy to, co mają zamiar opublikować nie zaszkodzi ich pracodawcy itd. Reuters radzi także by unikali osobistych uprzedzeń (zwłaszcza politycznych), czy zdradzania swoich źródeł np. poprzez bezmyślne „śledzenie” ich profili.

Dokument pokazuje wielkiego medialnego gracza, który próbuje dostosować się do nowej rzeczywistości. Wyzwaniem jest również zachowanie wizji, z jaką działa Reuters – zachowania niezależności, reputacji, obiektywizmu. Nie jest to jednak próba cenzury, czy zatrzymania „twitterowego dziennikarstwa”. Reuters przedstawił raczej etyczny przewodnik wypełniony praktycznymi radami, który może pozwolić dziennikarzom, ale również ich odbiorcom, poczuć się nieco pewniej w medialnej rzeczywistości.

Zobacz podobne:

, , ,

  • http://e-biznes.pl Sylwester Kozak

    Bardzo dobre założenia, szczególnie mocne jest zdanie:

    „The distinction between the private and the professional has largely broken down online and you should assume that your professional and personal social media activity will be treated as one no matter how hard you try to keep them separate.”.

    Polecam wszystkim lekturę tego tekstu, pozwoli na spojrzenie z innej perspektywy na twittery i facebooki.

  • Dawid Zaraziński

    @ Sylwester Zgadzam się w zupełności. Dawno już nie widziałem tak rozsądnego podejścia do „social media”. Ale już się pojawiły pierwsze komentarze, że to zamach na wolność, cenzura etc. Rozbestwiliśmy się w tym web-dwa-zero, niestety.

  • Frycz

    Prawda, Reuters pokazuje bardzo niebezpieczne sytuacje – tego że dziś takie na czasie jest bycie online, informowanie jako pierwszy o czymś na Twitterze, posiadanie milionów „znajomych”. Dostrzega niebezpieczeństwo spłycenia pracy dziennikarzy i ich profesjonalizmu.

    Patrzę też na polskie podwórko. Czy dziennikarze PAP chociażby używają mikorblogów? Ktoś wie?

  • Indiewald

    A mnie się nie podoba. Co firmę obchodzi o czym piszę na Twitterze? Jeśli nie zdradzam ich tajemnic, to dlaczego niby miałbym pytać o pozwolenie szefa za każdym razem jak chcę napisać, że boli mnie głowa i że pogoda jest do bani?