Heidi Wildemann: nawigujemy w morzu ofert

Opublikowano: 16 maja 2017. Kategoria: Rynek. Tagi: , ,

Jak zdobywać klientów w ecommerce? Czy afiliacyjny model biznesowy negatywnie wpływa na ruch? Czy na rynku zostanie miejsce dla wyspecjalizowanych, niszowych sklepów? Na te pytania odpowiada Heidi Wildemann z Shopalike.

Heidi Wildemann jest dyrektorem strategii w Visual Meta, firmie będącej właścicielem platformy shopalike.pl. Heidi odpowiada za duże projekty strategiczne, optymalizację procesów na poszczególnych rynkach, na których firma jest obecna, a także za planowanie nowych funkcjonalności, które platforma zakupowa musi dziś oferować, a także tych, które będą niezbędne za choćby 10 lat.

Shopalike.pl to znacznie więcej niż sklep internetowy, czy tzw. marketplace. To raczej portal afiliacyjny. Dlaczego zdecydowaliście się na taki właśnie model?

Naszym nadrzędnym celem było ułatwić użytkownikowi znalezienie idealnego produktu w coraz obszerniejszej ofercie tysięcy sklepów internetowych. Do tego znacznie lepiej nadają się wyspecjalizowane sklepy, niż marketplace. My zaś pomagamy przeglądać te tysiące sklepów i miliony produktów w nich dostępnych. Robimy to dzieląc produkty na szczegółowe kategorie, przede wszystkim ze względu na wygląd. Jednocześnie dostarczamy naszym partnerskim sklepom wysokiej jakości, dobrze do nich dopasowany, ruch.

Jaką wartość dodaną otrzymują klienci kupując poprzez ShopAlike? Czy notujecie podwyższony bounce rate po przeniesieniu klienta na inną stronę?

Przede wszystkim to, co oferujemy naszym klientom, to orientację w morzu produktów dostępnych w niezliczonych sklepach internetowych. Służą temu liczne filtry, dobrze przygotowane opisy produktów i ich zdjęcia. Szczególnie przy zakupie ubrania, czy elementów wystroju wnętrz, o wyborze przestaje decydować cena, ale to czy dany produkt pasuje do nas, czy naszego domu. Bounce rate różni się w dużej mierze w zależności od kanału. Oczywiście podczas wizyt z telefonów komórkowych jest nieco wyższy, ponieważ użytkownicy lubią przeglądać produkty na telefonach, ale już zakupu dokonują częściej przed ekranem komputera.

Jakie informacje otrzymujecie od swoich sklepów partnerskich, w których klienci dokonują zakupów? Czy raportują one poszczególne zakupy? Jak wygląda wymiana danych?

Jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi sklepami partnerskimi. Zazwyczaj podłączamy ich tzw. feed produktowy do naszej platformy, dzięki czemu jesteśmy w stanie optymalizować sposób, w jaki produkty ze sklepu pojawiają się u nas (zdjęcia, opisy, ceny, itd.). Jeśli feed nie działa prawidłowo, pomagamy naszym partnerom w dostosowaniu swoich stron do naszych wymagań. Oczywiście w zamian umożliwiamy im osiągnięcie dodatkowej sprzedaży za pośrednictwem naszej platformy.

Zdobywanie nowych klientów staje się w branży ecommerce coraz trudniejsze i coraz kosztowniejsze. Dla wielu sklepów to właśnie pozyskanie i utrzymanie klienta będzie decydowalo o ich przeżyciu. Jak to robicie w ShopAlike? Które z cech platformy są szczególnie istotne dla już istniejących i powracających klientów?

Jako platforma afiliacka, koncentrujemy się w  pierwszej kolejności na połączeniu naszych użytkowników z odpowiednimi sklepami, a nie na samym utrzymaniu ich u nas. Dlatego też rozwijamy nasze kompetencje w coraz to nowych kanałach marketingowych, by dotrzeć do potencjalnych użytkowników tam, gdzie mogą oni być. Ale też by zainspirować powracających klientów ciekawą treścią i nowymi funkcjami, za każdym razem na nowo.

Jaka jest strategia wzrostu dla ShopAlike na najbliższe lata? Jak pozycjonujecie się, by wyróżnić się spośród innych platform tego typu obecnych na rynku?

Nadal chcemy oferować bardzo wizualny produkt i pomagać naszym użytkownikom w wyszukiwaniu idealnych produktów, tak bardzo, jak się da. Nasza strona desktopowa oraz mobilne odniosły już sukces. Chcemy jednak rozwijać także naszą obecność na innych platformach (komunikatory, boty, social media) ze specjalnie dostosowanymi do nich produktami.

Jeśli mogłabyś mieć jedno życzenie dotyczące rynku ecommerce, lub jeden idealny dla niego scenariusz, co by to było?

Ja osobiście jestem fanką oferty nieco bardziej wyspecjalizowanych sklepów modowych, jak na przykład ASOS, Modloth (USA), Blue-Tomato, etc. Marzy mi się, żeby, pomimo wielkiego wpływu, jaki wywierają na rynek giganci, jak Amazon, Facebook, czy Google, pozostało na nim miejsce dla tak dużej różnorodności sklepów i produktów. No i oczywiście marzy mi się, żebyśmy my, jako ShopAlike, przyczyniali się do rozwoju tej różnorodności poprzez dostarczenie wysokiej jakości ruchu do sklepów.

Dawid ZarazińskiHeidi Wildemann: nawigujemy w morzu ofert

Podziel się!

O autorze

Dawid Zaraziński

Facebook Twitter

Redaktor naczelny e-biznes.pl. Zajmuje się tematami związanymi z nowymi technologiami, biznesem, turystyką i kulturą. Szef firmy nuAurora.com, wydawca portalu DziennikTurystyczny.pl.