Na staż do Europy

Opublikowano: 9 stycznia 2003. Kategoria: Bez kategorii. Tagi:

W Dyrekcji Generalnej do spraw Rozszerzenia nie, w Dyrekcji do spraw Legislacji i Sprawiedliwości czy Spraw Wewnętrznych też nie, ale poza tym Polacy mogą starać się o staż w każdej z pozostałych dyrekcji, czyli odpowiedniku naszych ministerstw. Co roku około 600 młodych Europejczyków, z krajów unijnych i państw kandydujących, zdobywa doświadczenie zawodowe w Brukseli i innych miastach, gdzie siedziby mają urzędy rządzące Unią Europejską.

Wśród kilkuset stażystów co roku znajdują się Polacy. Nie ma żadnych regulacji dotyczących ilości praktykantów z poszczególnych państw. Teoretycznie może się zdarzyć, że polscy kandydaci będą tak dobrzy, że zajmą wszystkie miejsca. Podobnie, jak może się okazać, że nikt z naszych rodaków nie spełni oczekiwań Komisji Europejskiej.

Nie tylko Dyrekcje
Jedynym warunkiem dostania się na taki staż jest przejście procedury kwalifikacyjnej i „pokonanie” kontrkandydatów. O około 600 miejsc ubiega się z reguły 6-8 tysięcy chętnych. Konkurencja jest duża, bo i wymagania nie są bardzo wyśrubowane. Chętny na staż w Brukseli (lub np. Luksemburgu – w Eurostat – unijnym urzędzie statystycznym lub w OPOC – Publication Office) musi znać biegle co najmniej jeden język unijny.

To nie jedyne wymagania. Stażysta musi mieć wyższe wykształcenie, a zarazem nie przekraczać 30 lat. Ten pierwszy warunek uniemożliwia aplikowanie się najczęstszym adresatom praktyk, czyli studentom. Z punktu widzenia absolwentów to dobrze, a i studenci mogą sobie przecież zaplanować, że po obronie pracy magisterskiej wyjadą na kilka miesięcy do „stolicy” UE. Jest jeszcze jeden warunek, który może wykluczyć część chętnych. Jeśli już ktoś był na takim wyjeździe, nie ma szans na powtórny staż.

Zwłaszcza, że nie tylko zdobyto doświadczenie w pracy administracyjnej, to jeszcze będą mogli zarobić. Stażysta miesięcznie dostaje około 700 euro. Na złotówki jest to niemal trzy tysiące złotych, jednak w Brukseli kwota ta nie zapewni życia na wysokim poziomie. „Prawdziwe” pieniądze zaczynają się dopiero na stałej posadzie. Ale przecież stażysta ma się przede wszystkim uczyć, a nie korzystać z życia nocnego czy robić zakupy na cały rok.

Podobnie jak w przypadku praktyk organizowanych przez międzynarodowe firmy w Polsce, również w Komisji Europejskiej stażyści pracują przede wszystkim „nad projektami”. Uczestniczą w pracach zespołów finansowych, technicznych, ekonomicznych czy zajmujących się public relations. Nie ominą ich tez nieco mniej ciekawe obowiązki, jak na przykład protokołowanie zebrań, itp.

Do początku marca
Zainteresowani takim wyjazdem muszą się wcześnie decydować, gdyż procedura kwalifikacyjna jest dosyć czasochłonna. Chcąc rozpocząć staż 1 października, do 1 marca trzeba przesłać aplikację. Ci, którzy myślą o marcu 2004 – mają czas do końca sierpnia 2003 roku. Po sześciu tygodniach kandydaci dowiedzą się, czy dostali się do tzw. Blue book, czyli przeszli etap preselekcji. W ciągu następnych kilku, kilkunastu tygodni ma miejsce już właściwa selekcja – Dyrekcje Generalne wybierają najbardziej odpowiadających im kandydatów i podpisują kontrakt. Więcej informacji na temat procedur aplikacyjnych, formularz zgłoszeniowy i przydatne rady znaleźć można na stronach Komisji Europejskiej.

Pracuj.pl

Sylwester KozakNa staż do Europy

Podziel się!

O autorze

Sylwester Kozak

Facebook Twitter Google+

Specjalista w zakresie marketingu opartego o promocję wiedzy i doświadczenia. Aktywnie prowadzi własne jak i zlecone serwisy internetowe. Przygotowuje koncepcje biznesowe i analizy rynkowe nowych projektów. Ma praktyczne doświadczenie z zakresu promocji, eCommerce, e-PR, SEO, SEM i prowadzenia projektów internetowych.