Okazje.eholiday.pl po starcie – pierwsze podsumowanie

Opublikowano: 23 lipca 2011. Kategoria: Rynek. Tagi: , , , ,

Dwa tygodnie temu Grupa eholiday.pl uruchomiła swoją platformę zakupów grupowych oferującą wyłącznie usługi noclegowe. W rozmowie z prezesem Grupy spróbujemy podsumować efekty i porozmawiać o tym co wyróżnia ten projekt od innych tego typu.

Przypomnijmy: dwa tygodnie temu Grupa eholiday.pl ogłosiła start platformy umożliwiającej zakupy grupowe. Tym, co ma ją wyróżniać na tle pozostałych serwisów oferujących zakupy grupowe jest koncentracja tylko i wyłącznie na usługach noclegowych. Wg zapowiedzi przedstawicieli firmy internauci na stronach okazje.eholiday.pl nie znajdą zniżek na usługi kosmetyczne czy gastronomiczne.

Czy taka formuła ma szansę powodzenia? Jakie są pierwsze, gorące spostrzeżenia właścicieli po starcie? O tym rozmawiamy z Mariuszem Wojciechowskim.

Mijają dwa tygodnie od czasu startu okazje.eholiday.pl. Jak Pan podsumuje ten okres?

Okazje.eholiday.pl po starcie - pierwsze podsumowanie 1 – Start nowego projektu jest gorący :) Przygotowanie, testy, sprawdzanie czy wszystko jest gotowe… wtedy zawsze jest nerwowo. Ale było nieźle. A jeżeli chodzi o efekty, to jesteśmy zadowoleni.

Poda Pan jakieś liczby? Ile sprzedaliście ofert, jak wiele osób odwiedziło stronę?

– Do chwili obecnej sprzedaliśmy kilkadziesiąt ofert, a do newslettera z powiadomieniami o nowościach zapisało się blisko trzy tysiące osób. Każdego dnia serwis odwiedza ponad dwa tysiące osób. Bardzo dużo dzieje się w obszarze, który jest niewidoczny dla zwykłego użytkownika, czyli na styku my i partnerzy. Mamy dużo pytań i zgłoszeń, a jako że przyjęliśmy dość surowe ale też bardzo uczciwe kryteria dla partnerów, to jest sporo pracy.

Kilkadziesiąt sprzedanych ofert w dwa tygodnie to dużo czy mało?

– Sporo. Z kilku powodów. Po pierwsze nie jesteśmy serwisem oferującym po prostu zniżki na zakupy grupowe, takim, gdzie można znaleźć niemal wszystko, od wczasów za granicą po wizytę u kosmetyczki, liposukcję czy lunch w knajpce za rogiem. My koncentrujemy się tylko na noclegach i obiektach turystycznych, a przez to mamy znacznie mniejszy zasięg niż konkurencja. Po drugie u nas zakupy grupowe to nie tylko nasza marża i zysk, ale przede wszystkim nowy kanał sprzedaży dla naszych partnerów. Robimy bardzo dużo by właścicielom obiektów noclegowych i turystycznych pomóc zarabiać, a zakupy grupowe to dla nich świetny sposób promocji i pokazania się. Po trzecie proszę spojrzeć na to z perspektywy działań reklamowych. Okazje.eholiday.pl nie były praktycznie nigdzie reklamowane, nie prowadziliśmy żadnych innych działań poza pr-em i reklamą wewnątrz serwisów grupy. Biorąc to wszystko pod uwagę możemy śmiało powiedzieć, że jesteśmy z pierwszej fazy zadowoleni.

Zapytam jeszcze o konkurencje. Wprawdzie wyraźnie Pan określił różnicę, ale czy nie sądzi Pan, że użytkownikom to może nie wystarczyć? Konkurencja też oferuje zniżki na usługi turystyczne.

– Oferuje, oczywiście. I całą masę innych usług. Pewnie sporo osób korzystających z takich serwisów szuka okazji,  mniej interesując się tym czy tego potrzebują czy nie. Ale sądzę, że większość to jednak konsumenci świadomi, szukający konkretnych usług. I tu mamy przewagę, a biorąc pod uwagę nasze możliwości – przypomnę, że nasza baza miejsc noclegowych to ponad 25 tysięcy obiektów w całej Polsce – ta przewaga pewnie będzie rosnąć. Nie próbujemy dorównać innym, nie chcemy być kolejnym Grouponem i kopiować ich pomysłów, działamy w pewnym obszarze i tam chcemy pozostać.

No dobrze, zostawmy konkurencje. Proszę powiedzieć jak zareagowali partnerzy, czyli właściciele obiektów które można znaleźć w eholiday.pl ?

– Przed startem projektu rozmawialiśmy z wybranymi partnerami. To były trudne rozmowy o tyle, że nasz projekt powstawał, nie można było pokazać jak wygląda mówiąc „wejdź na stronę i sam sprawdź”. Potem był start projektu, dość duży ruch na stronie co widzieliśmy po statystykach, a potem pytania, pytania i jeszcze raz pytania. Okazje to nie tylko okazja dokonania dobrego zakupu dla użytkowników, ale także dla partnerów.

Na czym dokładnie mają polegać te korzyści dla partnerów?

– Na możliwości pokazania się, zaprezentowania swojej oferty i wreszcie na zwiększeniu wolumenu sprzedaży. Dzięki przyjaznym i przejrzystym zasadom współpracy zgłaszają się do nas obiekty, które nie mają szans zaprezentować się na innych tego typu portalach. Przyciągamy zarówno małe pensjonaty, niewielkie hotele butikowe, jak i apartamenty w atrakcyjnych miejscowościach wypoczynkowych.

A czym Pan chce zainteresować kupującego, zwykłego użytkownika serwisu?

– Dobrze dobraną ofertą, bazującą tylko na usługach noclegowych i takich, które są z nimi powiązane. Staramy się tak budować ofertę, by osoby przyjeżdżające do naszych partnerskich obiektów otrzymały coś extra: wycieczkę rowerową, przejażdżkę quadem lub kajakiem, w ostateczności butelkę regionalnego trunku, by umilić pobyt naszym gościom. Naszym atutem jest jakość i różnorodność. W chwili obecnej mamy w sprzedaży kilkaset kuponów od obiektów skrajnie różnych, od hotelu Spa do cichego pensjonaciku na Roztoczu). Będą pojawiały się duże hotele, ośrodki SPA ale też małe kameralne pensjonaty i wille. To powinno przekonać użytkowników.

Hanna LaskowskaOkazje.eholiday.pl po starcie – pierwsze podsumowanie

Podziel się!

O autorze

hania