Stefan, wyjedź do Norwegii

Opublikowano: 27 marca 2006. Kategoria: Rynek. Tagi:

Norwegia to fajny kraj. Podobnie zresztą jak pozostałe kraje skandynawskie. To nic, że drogo tam się żyje. Grunt, że pensje płacą w eurasach. Grunt, że kojarzą się z porządkiem i schludnością (o łososiach nie wspomnimy). Jeśli czujesz ciągotkę do zmiany otoczenia, to wpadnij na nową stronę dla norweskich imigrantów www.nyinorge.no. Informacje są podane w języku polskim (między innymi), więc nie ma bariery językowej. Na miejscu język norweski Ci się przyda, ale to już głowa wykładowców na kursach norweskiego dla imigrantów. Te kursy są obowiązkowe (słusznie!), ale bezpłatne. Może to przejaw cynizmu, ale w Polsce podobne kursy dla cudzoziemców mają chyba inną naturę (mówiąc oględnie). Może niedługo Finlandia?

Stefan, po co Ty zjawiłeś się w Polsce? I to jeszcze w jakimś komunikatorze. Nic tylko robisz gadu-gadu cały czas. Weź się za porzadną pracę, bo dobierze Ci się do zadka urząd imigracyjny :) Stefan przejął się i zatrudnił się w Interii. Jego pierwszy obowiązek – zostać liderem na polskim rynku gadulców internetowych. Przynajmniej się chłopak nie hamuje. Oczywiście z taką twarzą lidera niewieścich serc polskich dziewcząt nie pobije (Manuel!), ale trochę zamieszania wprowadzi.

A propos Manuela, ale nie Manueli :) Pod adresem www.manuel.pl jest przekierowanie na stronę Zakładów Tłuszczowych Kruszwica. Błąd. My chcemy Manuela, a nie zakłady. Gdy już znajdziesz podstronę Manuela (ukryta w serwisie niczym skarb templariuszy – błagamy, zróbcie z tym coś), to czeka tam na Ciebie prawdziwy skarb. Wszystkie trzy dotychczasowe reklamy w mpg, do ściągnięcia – czekają na Ciebie. Oczywiście czekamy na więcej reklam. Może komiks – ludzie od marketingu, czy Wy nie widzicie? Ludzie chcą Manuela!!! Dość nudnych zdrowych margaryn, ochrony serca i obniżenia cholesterolu. Manuel! Manuel! Manuel!

Ok, trochę nas poniosło :)

Ale ponosi nie tylko nas. Ponosi też niektórych wydawałoby się poważnych analityków rynku (Gartner), którzy wieszczą upadek rynku programów antyspyware’owych. Dlaczego? Bo Billu (właściwie to nie on osobiście, ale nikt inny w tej firmie nie jest tak wyrazisty jak Billu) w nowy Windows zwany Vista wcisnął właśnie taki program. Nazywa się to Windows Defender i ma być hiper-ultra wypasiony, ma zjadać wszelkie spyware’y na śniadanie (bez smarowania? zgroza!). A jak będzie naprawdę? Rzut oka w przeszłość – Windows Media Player i jego perypetie z monopolizacją rynku komputerowych odtwarzaczy multimedialnych. Chyba że Microsoft czegoś się nauczył na własnych błędach…

Autorzy: Renata Grunert & Mariusz Ludwiński

e-biznes.pl, 2006

Mariusz LudwińskiStefan, wyjedź do Norwegii

Podziel się!

O autorze

mariusz