Bielik dostał DFlash i nikt w e-commerce nie powinien przejść obok tego obojętnie.
Kilkukrotnie szybsze odpowiedzi modelu, bez utraty jakości i niższym kosztem – to oznacza, że „lokalnie znaczy wolniej" przestaje być prawdą. Nie do wszystkiego potrzebujesz modelu klasy Opus – przy klasyfikacji, generowaniu opisów czy masowym przetwarzaniu po polsku lokalny model wystarcza.
E-commerce dzieli dane na dwie kategorie. Katalog produktów – chmura wystarczy. Marże, dane klientów – wiele firm i tak nie wypuści. Nie z powodu zagrożenia, lecz wewnętrznych zasad i wymogów kontraktowych. Skoro lokalny model przestaje być wolniejszy tam, gdzie i tak był wystarczający, podział chmura/lokalnie przestaje być kompromisem. Staje się świadomą decyzją: ciężka analityka do modelu frontier, masowe przetwarzanie wrażliwych danych u siebie. I wygra ten, kto rozrysuje tę granicę celowo – zanim wymusi to regulator albo klient.