Z Onet.pl do Epuls… czyli rozmowa z Łukaszem Mentlem

Opublikowano: 28 października 2007. Kategoria: Bez kategorii. Tagi: ,

O swoim przejściu z portalu Onet.pl do serwisu Epuls, przyszłości serwisów społecznościowych, planach Pixelate Ventures, konkurencji oraz finansach opowiada Łukasz Mentel, dyrektor zarządzający Pixelate Ventures, firmy będącej właścicielem serwisu Epuls.
Redakcja: W portalu Onet.pl nadzorował Pan realizację największych projektów, takich jak Zumi czy OnetKonekt, odpowiadał Pan także za stworzenie działu telekomunikacyjnego w portalu. Przejście do Epuls może nieco dziwić. Wprawdzie serwis tworzy jedną z największych społeczności w polskim Internecie, ale do największego polskiego portalu chyba mu jednak daleko?

Z Onet.pl do Epuls… czyli rozmowa z Łukaszem Mentlem 1Łukasz Mentel: Jak Pani spojrzy do środowego wydania Rzeczpospolitej (wydanie z 24 października, przyp. red.) to przeczyta Pani, że „Epuls (jest) lepszy od Google i Onetu” (w kategorii czasu spędzanego przez internautów, przyp. red.). A tak już na poważnie, to serwisy społecznościowe są niewątpliwym liderem wzrostu jaki ma teraz miejsce w światowym Internecie, a to z kolei pociąga za sobą alokacje coraz większych budżetów reklamowych. Epuls natomiast jest zdecydowanie jednym z liderów polskiej sceny serwisów społecznościowych i dlatego po ponad 6 latach spędzonych w Onet.pl nie zastanawiałem się zbyt długo czy podjąć to wyzwanie.

Epuls to najważniejsza marka Pixelate Ventures, niejako okręt flagowy. O innych projektach wiadomo niewiele. Trzeba trochę się zabawić w detektywa żeby je odkryć… Może Pan rzucić na nie nieco światła?

Epuls jest rzeczywiście głównym serwisem Pixelate. Społeczność, w której konta posiada ponad 2 miliony użytkowników wymaga od nas ciągłego doskonalenia, moderowania i rozwijania usług tak aby zapewnić stabilny wzrost serwisu. Jednocześnie Epuls to już dojrzała społeczność, która jest atrakcyjnym miejscem dla reklamodawcy chcącego dotrzeć do użytkownika w wieku pomiędzy 10 a 20 lat. Skupiamy więc dużo naszych sił na rozwoju produktów reklamowych – dopasowanych zarówno do młodzieży jak i specyfiki serwisu,  w którym marketing szeptany jest jednym ze skuteczniejszych sposobów na reklamę. W efekcie, co zrozumiałe, gros naszych sił skupionych jest na rozwoju Epulsa.

Ale w Pixelate mamy jeszcze kilka serwsów, z których najbardziej obiecujący jest chyba Makeit (www.makeit.pl) – serwis skierowana do użytkowników w wieku ponad 21 lat. Społeczność na razie jest w początkowej fazie rozwoju (wersja beta) i bardziej skupiamy się na właściwym niż szybkim jej wzroście.

Powstanie niemieckiej wersji Epulsa było zapowiadane na początku roku, gdy w firmę zainwestował niemiecki fundusz Holtzbrinck Ventures. Jak wygląda teraz projekt?

Projekt niemieckiej wersji serwisu jest już na ukończeniu. Przygotowujemy się w tej chwili organizacyjnie i marketingowo do prowadzenia działań na tamtym rynku. Pracujemy z naszymi niemieckimi udziałowcami, którzy posiadają duży know-how w zakresie prowadzenia serwisów społecznościowych.

Wśród wielu osób nadal pokutuje przekonanie, że serwis społecznościowy robi się sam, że tworzą go internauci, więc nie trzeba w tym przypadku takich nakładów finansowych jak przy innych projektach webowych.

Nic bardziej mylnego. Oczywiście w początkowym okresie działania serwisu społecznościowego można starać się prowadzić go „z domu”. Mniej więcej tak jak każde inne przedsięwzięcie biznesowe w początkowej fazie jego istnienia. Jednak wraz ze wzrostem popularności liczba użytkowników, a co za tym idzie skala działania i problemów jakie się pojawiają wymaga zbudowania organizacji, która musi zapewnić prawidłowe działanie serwisu przez całą dobę. I tak też to wygląda w przypadku Epulsa. Firma liczy prawie 30 pracowników i liczba ta na pewno urośnie. Podobnie wygląda to u innych liderów rynku społecznosciowego.

Skoro mówimy o finansach, to jaki jest model biznesowy Epulsa?

Mamy dwa istotne strumienie przychodów: opłaty wnoszone przez użytkowników za korzystanie z dodatkowych funkcjonalności i płatnych kont oraz przychody od reklamodawców. Liczymy, że ta druga część naszych przychodów będzie rozwijać się dynamicznie. Użytkownicy Internetu są trochę zmęczeni tradycyjną reklamą taką jak banery czy pop-up’y. Społeczności ze względu na więzi łączące użytkowników oferują znacznie bardziej przyjazne, oparte o marketing wirusowy, narzędzia reklamowe. I przez to są atrakcyjne dla reklamodawców – w USA już daje się zauważyć wzrost wydatków reklamowych na sieci społecznościowe.

A jakie są według Pana możliwe scenariusze jeżeli chodzi o dalszy rozwój serwisów społecznościowych czy generalnie web 2.0.?

Cały czas mamy do czynienia z bardzo dynamicznym wzrostem wśród serwisów społecznościowych. Dlaczego? Bo następuje szybki wzrost liczby łączy szerokopasmowych, bo użytkownik Internetu dojrzał i zrozumiał, ze jest to jedyne medium, w którym może nie tylko konsumować treści ale też samemu je tworzyć i oferować innym do konsumpcji. Bo wreszcie potrzeba stowarzyszania się z innymi, bycia częścią większej grupy jest naturalną potrzebą każdego – a serwisy społecznościowe najdoskonalej w tej chwili zaspokajają tę potrzebę. Dlatego ten segment powinien się dynamicznie rozwijać. Wśród serwisów ogólnospołecznych wykształcili się już liderzy: Epuls, Fotka, Grono. W takich serwisach bardzo istotny jest problem osiągnięcia odpowiedniej skali – jak na razie wielu innym serwisom się to nie udaje. Na pewno możemy się też spodziewać powstawania nowych serwisów organizujących społeczności wokół jakiegoś konkretnego tematu np. praca, zwierzęta, itp. Drugim zauważalnym trendem jest budowanie społeczności wokół serwisów kontentowych – zwłaszcza tych, które posiadają „gorący kontent”.

A nie obawia się Pan, że web-dwa-zero niebezpiecznie zaczyna przypominać balon, jaki urósł w roku 2000 i którego przekłucie wielu boleśnie odczuło? Jak się słyszy o wycenie Facebook.com na poziomie 10 mld USD, to można mieć wrażenie deja vu.

Koniec lat 90-tych i rok 2000 był okresem pierwszej fascynacji Internetem. Oczekiwania były wielkie, zrozumienie Internetu wśród inwestorów nikłe, fama dotycząca nielicznych spektakularnych sukcesów rozchodziła się szybko a w rzeczywistości podmiotów prowadzących w Internecie biznes oparty o zdrowy przepływ gotówki było mało. I to doprowadziło do krachu.

Teraz jest inaczej. Firmy internetowe są oceniane i wyceniane wg tych samych zasad co inne podmioty biznesowe. Wycena Facebook’a wygląda imponująco, ale zwróćmy uwagę na dwa fakty: ich obroty szacuje się w tym roku na 150-300 mln USD, a wzrost liczby użytkowników jest szybszy niż w Myspace. Jeśli do tego dodamy premię wynikająca z bycia jednym ze światowych liderów to wycena ta już nie jest tak nierealna jakby to wyglądało na pierwszy rzut oka.

Wróćmy na rynek krajowy, tu również jest ciekawie. Najpierw wy pozyskaliście inwestorów, a niedawno informowano o zaangażowaniu innego funduszu w nasza-klasa.pl oraz o tym, że Grono.net także ma inwestora (Intel Capital, przypomnienie red.). Co to oznacza dla naszego rynku internetowego?

Rzeczywiście byliśmy pierwszym serwisem społecznościowym w Polsce, który pozyskał dużego inwestora zagranicznego specjalizującego się w inwestycjach internetowych w tym w społeczności (Holtzbrick Ventures z powodzeniem zamknął w Niemczech inwestycję w serwis społecznościowy studivz.de). Obecne transakcje dotyczące Grona oraz serwisu nasza-klasa.pl wskazują, że rynek społeczności w Polsce postrzegany jest bardzo perspektywicznie przez inwestorów. Wycena 15 mln zł jaką uzyskała nasza-klasa, serwis dopiero w początkowej fazie rozwoju, jest dobrym prognostykiem dla wyceny dojrzałych społeczności jak Grono czy Epuls.

Kto jest największym konkurentem Epuls i czy widzi Pan miejsce jeszcze na jakieś ciekawe inicjatywy spłecznościowe?

W kontekście społeczności najczęściej wymieniamy na rynku naszym konkurentem jest Grono.net. Tak się jednak składa, że i Epuls i Grono – choć porównywalne pod względem liczby użytkowników i oglądalności – kierują swój ofertę do trochę innych segmentów rynku: Grono koncentruje się na segmencie 20+ podczas gdy my docieramy przede wszystkim do młodzieży w wieku 12-19 lat. Ale pamiętajmy – rynek społecznościowy rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie i myślę, że czeka nas sporo interesujących wydarzeń.

Czym zaskoczy Epuls, czy szykujecie coś nowego?

Tak. Szykujemy zarówno nowe funkcjonalności na Epulsie jak i całkiem nowy projekt. Ale o tym jeszcze nie teraz.

Czekamy zatem na informacje a na koniec proszę mi jeszcze powiedzieć, Pan też jest „czynnym” epulsowiczem?

Oczywiście :)

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała: Hanna Laskowska, e-biznes.pl

www.epuls.pl

Hanna LaskowskaZ Onet.pl do Epuls… czyli rozmowa z Łukaszem Mentlem

Podziel się!

O autorze

hania