Na początek trochę teorii wyciągniętej z newsów. Później fachowy komentarz :) 500 najbogatszych firm nie wierzy w efektywność cyfrowego marketingu.
Taki wniosek płynie z ankiety wykonanej przez American Advertising Federation. Wśród różnych pytań jedno było szczególnie ciekawe, a dotyczyło reklamowania blogów. Ponad połowa ankietowanych powiedziała, że z reklamą blogów (lub w blogach) kryje się poważne ryzyko, związane głównie z nieprzewidywalnością kolejnych wpisów.
Redaktorzy BBC tworzą blogi. Mają one doprowadzić do większej przejrzystości pracy redaktorów. Dzięki temu posunięciu stacja BBC ma nadzieję być otwarta, bezpartyjna, szczera i dokładna. Projekt był wprowadzany przez pół roku – idea powstała w styczniu, a w czerwcu odbyło się wodowanie.
Możliwość tworzenia blogów zapewnił swoim użytkownikom eBay. Istnieją oczekiwania, iż kupujący będą gotowi bardziej zaufać sprzedawcy, który prowadzi swojego własnego bloga. Ponadto blog będzie mógł stanowić okazję do dodatkowej promocji sprzedawcy.
Firma badawcza JupiterResearch przeprowadziła badania na temat blogów firmowych. 35% przepytanych firm planuje do końca roku założenie i prowadzenie firmowych blogów. Dzięki blogom będzie można prowadzić aktywny dialog z klientami, co przyczyni się do spopularyzowania produktów i zwiększenie dochodów firm.
Guzik prawda.
Czy będziesz stałym czytelnikiem bloga firmy X w sytuacji gdy:
– nie ufasz tej firmie,
– nie posiadasz jej produktów,
– w ogóle nie obchodzi Cię ta firma,
– nie masz czasu na czytanie,
– nie masz natychmiastowego i nieograniczonego dostępu do Internetu?
Nie.
Blog nie jest cudownym rozwiązaniem na wszystkie przypadłości firmy. To tylko jeden z punktów kontaktu z klientem (brandingowcy używają na to specjalnego terminu – touchpoint), który oderwany od innych nie ma żadnej siły przekonywania.
Blog to tylko narzędzie. Może więc służyć jedynie za nośnik idei i wartości firmy. Jeśli te rzeczy są nieokreślone, niesprecyzowane, albo w ogóle ich nie ma, to blog nie zwiększy przejrzystości, nie będzie promować sprzedawcy, nie zwiększy dochodów. Jeśli redaktorzy BBC nie będą otwarci i szczerzy, to czytelnicy blogów szybko to wyczują. Jeśli sprzedawca eBaya będzie nieuczciwy, to oszukani klienci nie będą czytać jego bloga. Jeśli firma nie jest nastawiona na aktywny dialog z klientami, to wpisy do blogów będą sztuczne, wydumane. Po kilku tygodniach nastąpi bolesna weryfikacja – przy pomocy wskaźnika odwiedzin.
Klienci w ogóle nie będą czytać blogów z prostego powodu – celem każdego klienta jest maksymalne uproszczenie procesu zakupowego. Jako potencjalny klient będziesz przekopywać się przez blogi kilku sprzedawców, żeby wyczuć, który jest uczciwy, który lepiej się promuje? Nie, po prostu zapytasz znajomych lub kupisz u stałego, wypróbowanego sprzedawcy.
Czy blogi to strata pieniędzy? Tylko dla tych firm, które ślepo w nie wejdą na zasadzie hurra-optymizmu. Uważaj, nie daj się nabrać na tę bańkę. Blog, jeśli już wprowadzany, powinien być kolejnym krokiem w strategii proklientowskiej. Na pewno nie pierwszym i absolutnie nie powinien być ostatnim.
Autorzy: Mariusz Ludwiński & Renata Grunert
e-biznes.pl, 2006

