Zamiast pisać podsumowanie tygodnia, to ja siedzę i wyobrażam sobie pyszne naleśniki z dżemem. Cieplutkie, smaczniutkie, pyszniutkie. Prosto z patelni, jeszcze parujące… Niepotrzebnie wchodziłem na serwis nalesniki.com. Teraz ślinka mi cieknie, a do obiadu mam jeszcze parę godzin.
Gdybym mieszkał w Szwecji, to mógłbym wysłać mail do terapeuty. 'Drogi terapeuto, nachodzi mnie straszna chęć zszamania pysznych naleśników. Nie mogę się skupić na niczym innym. Pomocy!' Nie wiem, czy by mi to pomogło – napisanie tych słów w felietonie nie pomogło. Wciąż mi się chce zjeść naleśnika. Tym niemniej, w Szwecji są prowadzone badania nad terapią psychologiczną za pośrednictwem emaili. Pacjenci w każdej chwili mogą przesłać krótkiego maila, zawierającego opis stanu psychicznego w danym momencie. Wstępne wyniki są zadowalające – pacjenci stają się bardziej otwarci, piszą więcej. No i są niższe koszty – choć w tym przypadku, chyba nic nie zastąpi fizycznego kontaktu z naleśnikiem… z terapeutą :)
No i kiepsko by mieli ci pacjenci, którzy korzystaliby z otwartych systemów pocztowych. A to coś się nie załaduje, a to wyjdzie jakiś problem z luką bezpieczeństwa wynikającą z nieodfiltrowywania tagu APPLET przy wyświetlaniu listów w formacie HTML :) Na szczęście większość otwartych portali przejmuje się bezpieczeństwem swoich użytkowników, podobno tylko ten podobno największy wcale się nie przejmuje. Ale cóż, jak wynika z ostatnio przeprowadzonych badań, spora część Polaków chce się doszkolić w obsłudze komputera. Być może w tej grupie znajdują się pracownicy od komunikacji i IT rzeczonego portalu.
Ale i tak hitem ostatniego tygodnia jest wyczyn dwóch młodych polskich hakerów. Sforsowali oni bowiem system zabezpieczeń jednego z największych banków na świecie (dobry specjalista ds. PR powiedziałby, co to za bank – zły specjalista milczy) i oczyścili parę kont. Nie byłoby w tym nic dziwnego – wszak to nie pierwsze osiągnięcie zdolnych polskich programistów, ale tym razem specjaliści zarzekali się, że system jest w 100 procentach odporny na włam. Podwójne zabezpieczenia, hasła, weryfikacje, esy floresy, a tu taki niewypał… Jeszcze jeden kamyczek – stratę pieniędzy zauważyli sami klienci. Gdyby nie to, jeszcze wiele kont zostałoby wyczyszczonych. Czy w bankach nie ma systemu sprawdzającego transakcje? I ciekawe, jakie kary zostaną wymierzone. W Polsce pewnie niewielkie, bo to niska szkodliwość społeczna i trudne do udowodnienia… Polsce gratulujemy egzekucji prawa. Ale czego się spodziewać, przykład idzie z góry.
E tam, machnąć ręką na ludzką głupotę. Lepiej skupić się rzeczach przyjemnych. Ot, takich jak naleśniki. Idę zjeść. Tobie też radzę. Pyszne i cieplutkie… Mniam!
Autor: Mariusz Ludwiński
e-biznes.pl

