Muzycy: nie będziemy korzystać z Twittera; wytwórnie: nie macie wyjścia

Przemysł muzyczny jest jedną z tych branż, które najmocniej odczuwają skutki rewolucji internetowej, zwłaszcza w jej łeb-dwa-zerowej odsłonie. Nie od dziś słychać głosy, pochodzące zwłaszcza od największych graczy tego rynku, mówiące, że sieć zabija kulturę, doprowadza ich do ruiny, a internauci pobierający pliki mp3 nie są lepsi od zwykłych złodziei.

Czasem jednak przedstawiciele przemysłu muzycznego przechodzą „na drugą stronę”, zmuszając artystów do wykorzystywania narzędzi takich jak Facebook, czy Twitter. Wielu muzyków, zarówno tych z pierwszej ligi, jak i stawiających swe pierwsze muzyczne kroki, jest temu przeciwnych. Wydawcy mówią jednak krótko: czasy, w których największe nawet gwiazdy mogą zatrzymać fanów blisko siebie na dłużej już się skończyły.

Byłam w szoku, kiedy zorientowałam się jak wielu przedstawicieli dzisiejszych dwudziestolatków nie jest zainteresowanych serwisami społecznościowymi – powiedziała na zorganizowanym w Nowym Jorku panelu przedstawicieli branży muzycznej Cameo Carlson, była dyrektor iTunes, która teraz zasiada we władzach Universal Motown Republic Group.

Carlson powiedziała następnie, że rozumie muzyków, którzy chcą skoncentrować się wyłącznie na swojej twórczości. Stwierdziła jednak, że żyjemy w epoce cyfrowej, w której artyści powinni łączyć się ze swoimi fanami. Z jej opinią zgodził się Daniel Glass, założyciel i szef wytwórni Glassnote.

Być może pojawią się tacy zupełnie nie oderwani artyści, którzy będą chcieli by ich muzyka mówiła za siebie. Ale prawdopodobnie nie są oni dla nas. My wierzymy, że artysta jest odpowiedzialny za komunikowanie się ze swoimi odbiorcami. A świat technologii i innowacje w komunikacji umożliwiają to – powiedział Glassnote.

Zarówno Carlson jak i Glassnote zgadzają się jednak, że to od muzyków powinna zależeć forma wykorzystania mediów społecznych. Wytwórnie nie powinny zmuszać ich do konkretnych rozwiązań. A tak się niestety dzieje; część firm stawia artystom, szczególnie tym nowym, konkretne warunki związane z wykorzystaniem serwisów społecznościowych (co oczywiście nie znaczy, że nie ma takich twórców, którzy robią to z własnej woli i przekonania).

Podczas tego samego panelu branży muzycznej NPD Group, jedna z największych w USA firm badawczych stwierdziła jasno: przemysł muzyczny w ciągu dwóch ostatnich lat stracił 24 mln klientów kupujących muzykę, z czego milion wybierało wersje cyfrowe. Nietrudno więc zrozumieć działania firm muzycznych chcących poszukiwać nowych odbiorców i przekonywać tych klientów, którzy wybierają sieci P2P do powrotu na tradycyjną, zgodną z prawem, drogę dostępu do treści. Pytanie tylko czy musi to odbywać się kosztem samych artystów?

Źródło: CNET

Wpisy promowane

Wydarzenia

Brak Patronatów

Najnowsze wpisy

Scroll to Top