Polacy zamiast do Londynu jadą na wieś

Opublikowano: 21 października 2007. Kategoria: Rynek. Tagi: , , , , ,

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej, wraz z rozpoczęciem fali emigracyjnej wymarzonym miejscem pracy Polaków był Londyn. Dziś, gdy exodus polskich pracowników traci na sile, emigracja podbija nieznane dawniej tereny – głównie wsie i angielskie miasteczka, wynika z raportu Brytyjskiego Narodowego Biura Statystycznego (ONS).
„Rynek pracy w dużych miastach, takich jak Londyn czy Birmingham, jest już nasycony – pracę mogą tam znaleźć niewykwalifikowani pracownicy fizyczni lub wyższej klasy managerowie, a stanowią oni tylko niewielki procent emigracji.” – mówi Michael Dembinski, Head of Policy Brytyjsko Polskiej Izby Handlowej (BPCC).

Polacy są największą grupą emigrantów na Wyspach Brytyjskich. Według danych ONS stanowią 64,4 proc. całej emigracji z grupy ośmiu krajów Europy kontynentalnej, które są członkami UE (od 1 maja 2004 roku, tzw. A8). W dziesięciu regionach Wielkiej Brytanii, Polacy stanowią przeszło 90 proc. emigrantów, w większości jest to północny-zachód Anglii oraz Walia. Takie duże nasycenie wymaga od Polaków poszukiwania nowych terenów, gdzie mogą znaleźć pracę.

Największe zapotrzebowanie jest w przemyśle, a zakłady produkcyjne chłonące polskich specjalistów, ulokowane są zazwyczaj z dala od wielkich miast. „Tam jest praca, która przyciąga za sobą pracowników. W ubiegłym roku zatrudniliśmy w Wielkiej Brytanii ponad pięciuset inżynierów i specjalistów, przeważnie w sektorach: energetycznym, samochodowym oraz wydobywczym. Wszyscy osiedlili się z dala od wielkich metropolii, a jak najbliżej miejsca pracy” – wyjaśnia Karolina Kosmala, Senior Recruitment Consulant z firmy Omega Resource Group, specjalizującej się w rekrutacji pracowników na Wyspy Brytyjskie. – „Z drugiej strony, czasem o wyborze miejsca pracy decydują koszty utrzymania, a te są znacznie niższe w mniejszych miejscowościach.”

Argumenty ekonomiczne, przemawiające za migracją z Polski do Wielkiej Brytanii, przedstawiają się dziś o wiele mniej przekonująco niż w maju 2004, kiedy Polska przystępowała do Unii Europejskiej. Dzieje się tak za sprawą dynamicznego rozwoju polskiej gospodarki – w połowie 2007 r. odnotowaliśmy dwukrotnie większy wzrost niż Wielka Brytania. A silna gospodarka oznacza silną walutę! Zaraz po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej za jednego funta musieliśmy zapłacić 7,15 PLN, dzisiaj kosztuje już tylko 5,40 PLN. Polski emigrant zarabia przeciętnie £1000-1500. Licząc w funtach, kwoty nie zmieniają się od dłuższego czasu. Jednak Polacy najczęściej przeliczają wszystko na złotówki, a wtedy widać, że oszczędności pozostaje dużo mniej. Szczególnie, gdy żyje się w dużym i zarazem drogim mieście.

Hanna LaskowskaPolacy zamiast do Londynu jadą na wieś

Podziel się!

O autorze

hania