Poznańska firma usługowa, na przykład biuro rachunkowe z Jeżyc albo serwis klimatyzacji z Grunwaldu, ma przed sobą kilka ofert pozycjonowania. Każda brzmi podobnie. Zamiast porównywać hasła, zadaj te same pięć pytań każdej agencji i zapisz odpowiedzi.

Kto będzie prowadził mój projekt?
Poproś o imię i nazwisko osoby, która faktycznie będzie pracować nad Twoją stroną, a nie tylko o dane handlowca. Zapytaj, ile projektów prowadzi jednocześnie i od jak dawna zajmuje się SEO. Odpowiedź pokaże, ile uwagi realnie dostaniesz.
Co zrobicie w pierwszym miesiącu?
Dobry wykonawca potrafi to wyliczyć: audyt, lista błędów, mapa fraz, pierwsze poprawki. Jeśli słyszysz ogólniki typu „zaczniemy od analizy i będziemy optymalizować”, poproś o harmonogram. Brak konkretów jest informacją. Dobrze, jeśli harmonogram wskazuje terminy i osoby, bo wtedy po miesiącu możesz sprawdzić, co z niego wykonano.
Na tym etapie widać, że każda oferta zapowiada profesjonalne pozycjonowanie poznań, więc samo to hasło niczego nie odróżnia. Różnicę robią odpowiedzi, a nie przymiotniki.
Jak zmierzymy efekt?
Pozycje są tylko częścią obrazu. Zapytaj o wskaźniki bliższe pieniądzom: liczbę zapytań, telefonów, formularzy, sprzedaż z ruchu organicznego. W Poznaniu liczą się też frazy z dzielnicą i okolicą, na przykład „notariusz Poznań Jeżyce”, i warto wiedzieć, czy agencja je mierzy osobno. Wykonawca, który mierzy wyłącznie pozycje ogólne, nie odpowiada za biznes, a jedynie za wykres.
Pokażcie, jak to wygląda u innych
Poproś o przykładowy raport i o opis zmian wykonanych u innego klienta, nawet zanonimizowanych. Zwróć uwagę, czy opis zawiera datę, zakres prac i wynik, czy tylko zachwyty. Dobrze, jeśli przykład pochodzi z podobnej branży albo z Wielkopolski, ale nie jest to warunek, bo konkretny przykład trudno wymyślić i łatwo odróżnić go od marketingu.
Co, jeśli się nie sprawdzimy?
Zapytaj o okres wypowiedzenia, o to, do kogo należą treści i dostęp do konta w Google Search Console oraz Google Analytics, i co dostaniesz po zakończeniu współpracy. Dobra umowa nie więzi klienta, bo wykonawca ma dowody na to, że warto zostać.
Co jeszcze sprawdzić przed podpisaniem
- Do kogo należy domena, konto w Google Search Console i Google Analytics.
- Jak wygląda raport i czy zawiera wykonane czynności, a nie tylko wykresy.
- Kto z agencji odbiera telefon, gdy coś się zepsuje, i w jakich godzinach.
- Czy w cenie są treści i publikacje, czy to osobna pozycja.
Jak wygląda lokalna konkurencja
W Poznaniu działa wiele firm usługowych i z branży IT, dlatego w niektórych kategoriach pierwsze miejsca zajmują serwisy, które pracują nad widocznością od lat. Warto zapytać agencję, jak ocenia konkurencję na Twoje frazy i jakie ma na nią pomysły, a nie tylko, jak szybko pojawią się pozycje. Odpowiedź w rodzaju „sprawdzimy, kto jest w pierwszej dziesiątce na Wasze frazy z dzielnicą, i pokażemy, co mają, czego Wy nie macie” jest lepsza niż obietnica pierwszego miejsca w trzy miesiące.
Czy agencja musi być z Poznania?
Nie musi. Pozycjonowanie da się prowadzić w całości zdalnie, a o jakości decyduje człowiek, który pracuje nad projektem, nie adres biura. Spotkanie na żywo bywa wygodne, ale nie zastąpi odpowiedzi na pięć pytań powyżej, a rozmowa przez wideo pozwala sprawdzić to samo. Po rozmowie daj sobie dzień na przemyślenie i zapisz odpowiedzi dla każdej agencji. Jeśli któraś naciska na szybką decyzję, powołując się na ograniczoną liczbę miejsc albo promocję kończącą się w piątek, potraktuj to jako sygnał ostrzegawczy. Uczciwe „tego nie możemy zagwarantować” jest lepszym znakiem niż obietnica pierwszej pozycji.


Wybieram informacje, które uważam za ważne dla e-commerce. Piszę, co z nich wynika, z czym się zgadzam i gdzie widzę problem.
Czytaj moje komentarze →