Tydzień żenady

Opublikowano: 30 marca 2007. Kategoria: Bez kategorii. Tagi:

Do tej pory było gorąco, ale ubiegły tydzień przebił wszystko. To była istna masakra. W stan euforycznej żenady wpadli kolejno mędrcy PR, padackie promocje komórkowe, IPN wsadzający język między drzwi i nauczyciele-geje. Dziś Temat Tygodnia na wesoło.
Rada Etyki PR krytykuje oburzający ton wypowiedzi Ryanair. Dziwna rzecz, krytykować strategię komunikacji niezależnej firmy. W końcu każdy może mówić, cenzury w Polsce jeszcze nie ma. Szkoda tylko, że RE PR nie widzi dwóch innych rzeczy.

Po pierwsze, sposób rozwiązania umowy agencji obsługującej Ryanair z klientem poprzez media to złamanie honorowego kodeksu zaufania i dyskrecji działań. Zwłaszcza, że rozwiązanie umowy nie odbyło się ze skutkiem natychmiastowym, ale z miesięcznym poślizgiem. Czyżby umowa przewidywała miesięczne ryczałty? Rzecz druga – PR to bezpłatne lub względnie tanie działania. Jasne, konferencja prasowa za przykładowe 10 tys. złotych to spora kwota, ale jeśli przyjdzie na nią 30 dziennikarzy poczytnych mediów, koszt wychodzi bardzo niski. Natomiast wybulenie 6000 tysięcy euro (czytaj – prawie 20 tysięcy złotych) za skorzystanie z jednego (!) medium to trochę za dużo jak na PR. Chyba więc czas na drugi komentarz.

Podobny przemyślane oświadczenie wydał IPN. Otóż sowicie opłacani za myślenie urzędnicy państwowi z tej instytucji chcą, aby członkowie władz zagranicznych spółek notowanych na giełdzie składali oświadczenia lustracyjne. Innymi słowy – prezes i członkowie rady nadzorczej powiedzmy firmy niemieckiej, Niemcy z krwi i kości, którzy do Polski przyjeżdżają raz na kilka lat, muszą złożyć stosowne oświadczenie. Czy złożą takie coś? Wątpliwe. Czy popukają się w czoło? Oczywiście. Czy wejdą na giełdę? Są lepsze lokalizacje w innych państwach. Zwróć uwagę na to, że jeśli podobne obostrzenia wprowadziłyby inne państwa, to nasze firmy miałyby duże problemy na rynkach zagranicznych. W końcu w Polsce każdy może zostać podejrzany o bycie tajnym agentem, który aktywnie nie współpracował.

Analitycy branżowi dzwonią na alarm. Normalna rzecz w sytuacji, gdy nie spełniają się prognozy rynkowe wywróżone z fusów, a nie w oparciu o fachowe analizy biznesowe. O co się rozchodzi? Tylko 80 z 1000 największych firm amerykańskich posiada wersje swoich www dla komórek. Analitycy biją więc na alarm, że m-commerce ginie! Problem w tym, drodzy analitycy, że m-commerce nie oznacza przeglądania www na ekranie wielkości pudełka od zapałek w zatłoczonym autobusie w godzinach szczytu. m-commerce oznacza dokonywanie płatności przez telefon. Tak więc wielkie sory, ale trzeba będzie zacisnąć pasa, bo więcej frajerów nie kupi raportu lub rozwiązań w tej dziedzinie.

Zmyłka w Erze? Zmyłka to usługa polegająca na modulacji głosu – może on być wyższy niż normalny. Sztuczka polega na tym, że możesz do kogoś zadzwonić i odezwać się nie swoim głosem. Po co komu takie wieśniackie efekty? Nie wiadomo. Po co komu informacja prasowa na tak wieśniacki temat? Nie wiadomo. Chyba tylko do pokazania wieśniackości swojej marki. Można i tak w naszym pięknym, brandingowo wykształconym kraju.

Hot news z ostatniej chwili – uczeni opracowali komputer bez procesora. Mieliśmy już kawę bez kofeiny, piwo bez alkoholu i czekoladę bez cukru. Wszystko to już od dawna nocuje w lamusie. Czekamy teraz na mleko bez wapnia, BigMaca bez kalorii, szkołę bez przemocy i polityków bez mózgu. Jej, chyba jesteśmy pionierami. Choć raz…

Nauczyciele ostatnio dostają cięgi ze względu na rzekomą komunistyczną przeszłość, porównuje się ich jako wychowawców wartości do wychowawców-antysemitów, a teraz jeszcze czeka ich nagonka pod pozorem gejów. Nauczyciel-gej (ale nie nauczyciel-lesbijka!) nie będzie miał prawa uczyć w szkole. Czyli – jeśli jesteś przeciwko oświeconej mądrości Romana, to jesteś komuch, liberał, a do tego jeszcze gej. Naprawdę, aż odechciewa się pracować za te 1200 brutto miesięcznie z niewychowanymi bachorami.

Wielmożna Telewizja Polska, w której przez cały dzień w każdym tygodniu nie można znaleźć porządnej telenoweli, wysyła zawiadomienia o zaleganiu z opłatą abonamentu. Dostają takie zawiadomienia także zmarli, bo możesz nie żyć, ale telewizję możesz oglądać. Logiczne. A może by tak w ramach rewanżu mała akcja obywatelska? Na pewno telewizja się ucieszy z kilkuset tysięcy maili na temat zalegania z dobrymi programami.

Najlepszy komentarz forumowiczów? arim9 – "poslowie i poslanki zrobcie cos dobrego i zlikwidujcie ten pieprzony abonament". Hell yeah!

e-biznes.pl, 2007

Mariusz LudwińskiTydzień żenady

Podziel się!

O autorze

mariusz