Fajnie byłoby być taką Nigerią. Władze tego afrykańskiego kraju cenią sobie rozwój i wiążą go z rozwojem obywateli. Mądrzejsi ludzie, lepszy kraj, więcej pieniędzy. Czysta logika, która powstała w kilkudziesięciostopniowym upale.
Czyli jednak można myśleć, gdy żar leje się z nieba. Ale może to kwestia przyzwyczajenia. Władze Nigerii ruszyły głową i nawiązały współpracę z pomysłodawcami projektu "One Laptop Per Child". Pisaliśmy o nim kiedyś – chodzi o produkcję tanich laptopów i kierowaniu ich do biednych krajów, aby w ten sposób rozwijać młode pokolenia intelektualnie i technologiczne. Do Nigerii trafi JEDEN MILION SZTUK, 1 000 000!!! Kiedy komputery trafią do właścicieli, tego jeszcze nie wiadomo. Ale można pomarzyć, że taki sprzęt trafiłby do Polski. To byłby piękny gest, godny uznania.

U nas na razie pączkuje projekt "Internet w każdym domu". Oczywiście jest to projekt utopijny, bo na razie stać nas co najwyżej na internetowy autobus krążący w wakacje po jednym województwie. Wydaje się, że nie przeszkodziło to niektórym politykom w snuciu jeszcze bardziej fantastycznych pomysłów. Logika jest równie prosta co w przypadku Nigerii, ale przez to bezsens jest bardziej porażający.

Wywód mógł być taki: ponieważ każdy dom w Polsce będzie miał Internet, wszyscy będą ściągać pirackie filmy, muzykę i pornorafię. Również internetowa telewizja będzie cieszyć się wielkim zainteresowaniem, a serwis Telewizji Polskiej, iTVP, będzie rządził. Wobec tego, dlaczego ludzie mają nie płacić za oglądanie programów w iTVP? Taki Przystanek Woodstock za darmo? Bez przesady. Tylko jest jeden szkopuł – ludzie nie cierpią abonamentu telewizyjnego. Jeśli powie się, że trzeba płacić abonament za oglądanie internetowej telewizji, zbuntują się, kupią jakieś pirackie karty na szemranej giełdzie elektronicznej i będą oglądać za darmo. A z nas będą się śmiać w żywe oczy. Dlatego trzeba użyć bezpośredniego podejścia silnej ręki – niech płacą abonament telewizyjny za korzystanie z prądu. Przecież to logiczne – żeby działał Internet, muszą mieć prąd. Jeśli nie zapłacą, odetniemy im prąd i zobaczą figę z makiem, a nie Owsiaka na scenie i tarzające się w błocie istoty.

Ot, pokrętna ta polska logika. Bezsensowna. Ale tak to jest w Polsce. Nigdy nie można pójść prosto do celu, zawsze lepiej znaleźć jakiś skrót. Tak jest też w przypadku serwisu miejskiego dla niepełnosprawnych, na którym informacje są tak naćkane, że czytelnik o dobrym wzroku ma problem z przeczytaniem newsów, a zapowiadane głosowy opis opcji chyba polega na tym, że towarzysz niedowidzącego internauty będzie głośno czytał. Z litości nie podamy nazwy.

O tym, że Microsoft po raz kolejny próbuje wpuścić na rynek coś rewolucyjnego, nie ma sensu pisać. No, chyba że małe porównanie. Microsoft pieje z zachwytu, że wypchnęli z magazynów 2 miliony sztuk domową konsoli do gier Xbox360. Tymczasem konkurencyjna firma Nintendo cichutko sprzedała 20-milionową przenośną konsolkę Nintendo DS. Samozadowolenie to podstawa, także w przypadku wysokich upałów, kiedy nie ma energii na brykanie. Nie pomoże nawet napój pobudzający.

Czy Polsce pomógłby taki napój? Być może. Ale musiałoby być go znacznie więcej niż jeden milion. Z 900, czyli po 30 na głowę każdego obywatela, to może szybciej. Może wtedy coś by drgnęło. No i upał musiałby zelżeć. Bezwarunkowo.

Autorzy: Renata Grunert & Mariusz Ludwiński
e-biznes.pl, 2006