Gry społecznościowe, dostępne chociażby w takich serwisach jak NK.pl czy Facebook, w dużej mierze zarabiają na dodatkowych, płatnych dobrach wirtualnych. W samą grę bawić się można za darmo, ale można również wykupić dodatkowe usprawnienia za realną walutę. Rosnące znaczenie w strukturze zysków producentów takich gier mają jednak działania reklamowe.
Firma eMarketer szacuje, że reklamodawcy wydadzą w tym roku na całym świecie około 220 mln dolarów na promocję w grach społecznościowych. Oznacza to wzrost z 183 mln w roku poprzednim. W 2011 r. ma być jeszcze lepiej – szacunki mówią o 293 mln dolarów zostawionych w tej dziedzinie elektronicznej rozrywki. Warto dodać, że powyższe liczby nie uwzględniają reklam na urządzeniach mobilnych.
220 mln dolarów może nie być wynikiem imponującym w kontekście 1,6 mld dolarów, jakie w samych tylko Stanach Zjednoczonych wygenerować mają wirtualne dobra. 80 proc. dochodów Zynga, producenta takich hitów jak FarmVille czy Mafia Wars pochodzi ze sprzedaży płatnych udogodnień w grach. Firma zainteresowana jest jednak poważnie rynkiem reklamowym.
Reklamy mogą być ważnym elementem naszej strategii biznesowej – mówił w lipcu Mark Pincus, szef Zynga. Dodał jednocześnie, że powstać muszą nowe formy reklamowe, odpowiednie dla gier społecznościowych.
Źródła: eMarketer, VentureBeat

