Według anonimowych źródeł, na które powołuje się Bloomberg , firma Zynga, twórca gier społecznościowych, rozważa możliwość oferowania nowych udziałów na giełdzie. Powtórna oferta akcji miałaby zwiększyć wycenę walorów spółki.
W grudniu 2011 roku firma Zynga, która stworzyła takie gry społecznościowe jak Farm Ville, zadebiutowała na rynku giełdowym, a jej oferta publiczna obejmowała 100 mln akcji w cenie 10 dolarów każda. Debiut giełdowy przyniósł firmie 1 mld dolarów kapitału. Już w czasie pierwszego notowania akcji ich wartość spadły poniżej ceny ofertowej i wynosiły 9,5 dolara.
Nowa oferta giełdowa ma na celu umożliwić firmie Zynga sprzedanie akcji dużym akcjonariuszom, którzy wyrażą zgodę na dłuższy okres tzw. lock-up. Lock-up jest to zobowiązanie głównych udziałowców spółki do niesprzedawania jej akcji przez określony czas. Jest to pewna gwarancja dla nowych udziałowców firmy, że przez dany czas, który w przypadku Zyngi kończy się w czerwcu, handel giełdowy będzie odbywał się wyłącznie z wykorzystaniem akcji sprzedanych w czasie IPO. Stanowi to zabezpieczenie przed niekontrolowaną sprzedażą akcji, która mogłaby zaszkodzić notowaniom walorów spółki.
Najczęściej pracownicy oraz pozostali akcjonariusze mogą sprzedać posiadane akcje w około pół roku po debiucie giełdowym. Zynga chce uniknąć sytuacji, w której już w czerwcu jego akcjonariusze zaczną się masowo pozbywać akcji. Stąd też pomysł drugiej oferty giełdowej. Dzięki niej inwestorzy mogliby sprzedać trochę akcji spółki funduszom venture capital i bankom, prowadzącym długoterminowe inwestycje, jeśli wyraziłyby one zgodę na dłuższy okres lock-up. To powinno uspokoić nastroje graczy giełdowych i spowodować, że wycena akcji Zynga na giełdzie wzrośnie.
Zynga nie chce pójść w ślady spółki LinkedIn, która odnotowała spadek sprzedaży po zakończeniu okresu lock-up, który miał miejsce w listopadzie ubiegłego roku.

