Kupfranki.pl – społeczność z negocjacyjnym zacięciem

Opublikowano: 23 lutego 2009. Kategoria: Rynek. Tagi: , , , , ,

Od kilku dni dość głośnym medialnie internetowym przedsięwzięciem jest serwis Kupfranki.pl. „Tradycyjne” media przedstawiają go jako innowacyjny, obywatelski ruch zaangażowania. Czym jest serwis, kto jest jego twórcą i dlaczego nie wszystko musi być takie piękne jak się wydaje?

Kupfranki.pl powstał 5 lutego. W chwili obecnej jest wnim zarejestrowanych 1260 użytkowników. Są to osoby, które zaciągnęły kredyty we franku szwajcarskim, czyli walucie przez wiele lat uznawanej przez Polaków za bezpieczną i atrakcyjną. Jak wiemy, ostatnie gospodarczo-finansowe zawirowania sprawiły, że drastycznie zmieniła się relacja franka do złotego i wiele osób nagle stanęło przed problem nie tylko możliwości utraty pracy, ale jednocześnie spłaty o wiele większych rat kredytów.

W pierwszym rzędzie celem społeczności jest utworzenie silnej grupy o dużym potencjale nabywczym franka szwajcarskiego (CHF). Zrzeszeni w niej posiadacze kredytów w szwajcarskiej walucie promują bezpieczny i prosty sposób redukcji kosztu swojego kredytu. W wyniku m.in. różnic kursów CHF i PLN ich kredyty znacząco wzrosły, czasem dwukrotnie, przekraczając niekiedy wartość, np. mieszkań pod które zostały zaciągnięte – czytamy w informacji prasowej.

Kupfranki.pl - społeczność z negocjacyjnym zacięciem 1

Założycielem serwisu jest Franek_Kolasa, absolwent ekonomii na Uniwersytecie Łódzkim, który sam ma do spłaty 140 tys. franków szwajcarskich. Liczy, że jeśli uda zebrać się odpowiednią liczbę osób (według szacunków miałoby ich być 10 tys.) to taka grupa będzie w stanie negocjować zakup szwajcarskiej waluty online.

Uczestnicy sieci społecznościowej Kupfranki.pl chcą w bezpieczny i uczciwy sposób zredukować koszt swoich kredytów we frankach. Chcemy być dla banków partnerami. Chcemy regularnie spłacać kredyty, czyli robić to, czego banki od nas oczekują. Sądzimy, że w tej sytuacji możemy liczyć na zrozumienie ze strony sektora bankowego i współpracę – twierdzi Franek_Kolasa.

Po zebraniu się wspomnianej grupy będzie mogła ona – jak zapewnia Franek_Kolasa – zaprosić do współpracy banki, które zechcą zaoferować uczestnikom społeczności możliwość bezpośredniego i bezpiecznego zakupu waluty on-line, na zasadach aukcji ofert. Transakcje będą dokonywane bezpośrednio pomiędzy klientem i bankiem. A wszystko dzięki mającej wejść w życie w lipcu rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego, która umożliwi spłatę kredytu bezpośrednio we frankach.

Spora dynamika wzrostu liczby użytkowników serwisu oraz zainteresowanie mediów świadczą o ważkości tematu. Interesującym pomysłem wydaje się również nadbudowanie nad inicjatywą treści społecznościowych; może ktoś będzie nieco spokojniejszy jeśli poczuje, że nie jest sam ze swoim problemem.

Prawdziwy test obywatelskiego zaangażowania dopiero przed twórcami serwisu. Jeśli plany wypalą Kupfranki.pl zmieni się w serwis transakcyjny. A to już poważna sprawa.

To pozytywna inicjatywa, choć trochę kojarzy mi się z sejmikiem szlacheckim. Im więcej będzie użytkowników, tym z jednej strony lepsza pozycja kredytobiorców, a z drugiej więcej głosów i trudniej o wspólną decyzję. W lipcu w grę wejdą naprawdę duże pieniądze – powiedział w komentarzu dla Gazety Wyborczej Alfred Adamiec, główny ekonomista Noble Banku.

Czy nie zabraknie entuzjazmu i energii dla pomysłu z jakim promuje się Kupfranki.pl? Przekonamy się w lipcu.

Za: Kupfranki.pl, Gazeta Wyborcza, wiadomosci24, Dziennik Zachodni

admagazine.plKupfranki.pl – społeczność z negocjacyjnym zacięciem

Podziel się!

O autorze

admagazine.pl