Rozwodzisz się? Uważaj na Facebooka!

Opublikowano: 29 czerwca 2010. Kategoria: Rynek. Tagi: , , , ,

Wynajmowanie detektywa skrycie śledzącego naszego małżonka, którego podejrzewamy o niecne zachowania odchodzi w przeszłość. Dominującą rolę w kwestiach rozwodowych pełnią bowiem media społeczne. Umieściłeś zdjęcia z weekendowego wypadu do SPA, który miał być branżową konferencją? Prawnik twojej żony będzie zachwycony!

Amerykańskie stowarzyszenie prawników zajmujących się sprawami małżeńskimi (American Academy of Matrimonial Lawyers) przekonuje, że w ostatnich pięciu latach 81 proc. członków organizacji wykorzystywało w sądzie dowody pozyskane przez Facebook’a, MySpace, czy Twitter’a. O sprawie donosi Associated Press.

Rozwodzisz się? Uważaj na Facebooka! 1Zdarzają się bardzo zabawne przypadku. To bardzo powszechna sytuacja zwłaszcza w najnowszych sprawach – mówi Linda Lea Viken, szefowa organizacji.

Prym w statystykach wiedzie Facebook, którego wykorzystywało 66 proc. prawników. Według raportu Pew Internet and American Life Project z 2008 roku, jedna piąta dorosłych internautów wykorzystuje ten serwis do flirtowania. Ale chodzi nie tylko o „niewinne” flirty.

Prawnicy wskazują na wykorzystanie na salach sądowych takich zachowań jak: deklarowanie w serwisach randkowych bycia panną/kawalerem i/lub nieposiadającym dzieci; komunikaty wysyłane na Facebook’u, czy Twitterze na temat bardzo intymnych doświadczeń pomiędzy małżonkami; spędzanie wielu godzin na grach sieciowych takich jak World of Warcraft (dowodem są tu najczęściej dane o czasie spędzanym na grze, którego nie poświęca się dzieciom); przeczące deklaracjom sądowym zachowania np. zapewnianie o unikaniu alkoholu i jednoczesne tworzenie galerii zdjęć z bardzo zakrapianych imprez. Przykładów jest oczywiście więcej, te należą do najbardziej typowych.

Znajdujesz tu dowody, których wcześniej nie zdobyłbyś żadnymi metodami – nigdy. Ludzi po prostu plotą różne rzeczy na Facebook’u – mówi prawnik Leslie Matthews.

Jak więc uchronić się przed możliwością wykorzystania naszej aktywności w mediach społecznych w sądowej walce rozwodowej? Prawnicy radzą: pamiętaj, że wszystko może być użyte przeciwko tobie. Zachowaj zdrowy rozsądek. Uważaj na ludzi, którzy podają się za twoich znajomych – mogą okazać się najgorszymi wrogami. Szczególną uwagę zwróć na zdjęcia – dobre (kontrowersyjne) zdjęcie mówi sto razy więcej niż tekst. Zadbaj o ustawienia prywatności.

Zadzwoniliśmy również do kilku polskich kancelarii zajmujących się sprawami rozwodowymi. Prawnicy mówią, że wykorzystanie serwisów społecznościowych na sali sądowej to rzadkość. Zapewne jednak wszystko przed nami.

Grafika: mytorontolawyers.com

Dawid ZarazińskiRozwodzisz się? Uważaj na Facebooka!

Podziel się!

O autorze

Dawid Zaraziński

Redaktor naczelny e-biznes.pl. Twórca Instytutu Kontekstów Pracy, który dostarcza wiedzy i inspiracji w szeroko rozumianym temacie pracy. Wcześniej kierownik think tanku biznesowo-technologicznego „How To Do IT” i redaktor prowadzący internetową odsłonę magazynu „Harvard Business Review Polska”. Aktywny na LinkedIn i Twitterze.