Sentyment do Kwejka? [opinie]

Opublikowano: 29 marca 2012. Kategoria: Rynek. Tagi: , ,

Sentyment to potężny biznes.

Pierwszą rzeczą, którą bardzo często robiłem po szkole było oglądanie kreskówek na Polonii 1. Najstarsza rodzima komercyjna telewizja prezentowała wtedy japońskie animacje z włoskim dubbingiem i polskim lektorem. „Tygrysia maska”, „Generał Daimos”, „Yattaman”, „Kapitan Jastrząb” – to wierni towarzysze młodzieńczych lat. A także wdzięczny temat dzisiejszych rozmów z rówieśnikami: „a pamiętasz Tsubasę?!”…

Sentyment do Kwejka? [opinie] 1

Albo moje pierwsze gry. „River Raid”, „Sensible Soccer”, „Baldur’s Gate”. Dłuuugie godziny spędzone nad zielono-białym monitorem poczciwej Amigi i Commodore „?Syntax error” 64.

Teraz kręci się w oku samotna łza. Sentyment ogromny, bo i ten dziecięco-młodzieżowy zasób kulturowy może nie był tak jak dziś zróżnicowany, ale na pewno o wiele bardziej intensywny, bliski, bardziej przeżywany.

Sentyment to potężny biznes. Wielkie korporacje odgrzewają więc kolejne kotlety. A tu powstaną nowe przygody „Laleczki Chucky”, a tam rzewny „Titanic” wraca w trzech wymiarach. Kolejne części kultowych gier (na „Max Payne 3” czekam z niecierpliwością!), czy odświeżanie starych: jak w przypadku wspomnianej już produkcji „Baldur’s Gate”. Szczególną uwagę zwracają projekty angażujące samych odbiorców – jak „Wasteland 2”, na którą udało się zebrać pieniądze via Kickstarter.

Mania remake’ów, rebootów, spin-offów trwa już od kilku lat. Jest coraz bardziej nachalna, wchodzi w kolejne obszary, nie uszanuje żadnych świętości. Oczywiście, prawda, podobają nam się melodie, które już raz słyszeliśmy. Ale czy naprawdę musimy słuchać ich dziesiątej przeróbki? Stare horrory są fajnie dzięki gumowym potworom; nie będą fajniejsze dzięki zaawansowanym efektom specjalnym!

Dajmy się jednak ponieść wyobraźni. Dzisiejsi młodzi ludzie swój kulturowy zasób budują przede wszystkim w internecie. Kwejk, Facebook, cały ten ekosystem memów, którego starsi często nie łapią. Czy za kilka, kilkanaście lat nadejdzie fala projektów spod znaku sentyment nad „web 2.0”? Czy pozostanie nam odcinać kupony od wcale nie tak oryginalnych pomysłów? Będziemy odbiorcami neo-Kwejka lub projektów typu „pamiętasz swoją klasę z Naszej-Klasy”?

Sentymenty mają swoje uroki. Sympatia może jednak zmienić się w przesyt. Pozostanę więc przy moich wspomnieniach o Tsubasie.

grafika: d0ci.blogspot.com

Dawid ZarazińskiSentyment do Kwejka? [opinie]

Podziel się!

O autorze

Dawid Zaraziński

Redaktor naczelny e-biznes.pl. Twórca Instytutu Kontekstów Pracy, który dostarcza wiedzy i inspiracji w szeroko rozumianym temacie pracy. Wcześniej kierownik think tanku biznesowo-technologicznego „How To Do IT” i redaktor prowadzący internetową odsłonę magazynu „Harvard Business Review Polska”. Aktywny na LinkedIn i Twitterze.