Twitter zgadza się na cenzurę

Opublikowano: 27 stycznia 2012. Kategoria: Rynek. Tagi: ,

Twitter daje sobie możliwość wycofania treści w pewnych krajach przy jednoczesnym udostępnianiu go w innych. Jak przekonuje, ma to związek z ekspansją w krajach, o nieco innym spojrzeniu na wolność słowa.

Do tej pory jedynym sposobem na cenzurę tego, co pojawia się w Twitterze było całkowite zablokowanie strony. Wprowadzona przez serwis zmiana oznacza możliwość ograniczenia pewnych, niepożądanych na danym terenie, treści.

Kiedy otrzymujemy prośbę od lokalnych władz, reagujemy zgodnie z warunkami prawa i zasad korzystania z naszego serwisu – informują przedstawiciele Twittera. Dodają, że zmiana wynika z planów wejścia na rynki, na których obowiązują „inne poglądy na ramy wolności wypowiedzi”. Podają również przykład blokowania treści pronazistowskich w Niemczech i Francji.

Jeśli treści (lub całe konto) danego użytkownika zostaną zablokowane, zostanie on powiadomiony. Twitter zacieśnił również współpracę z Chilling Effects – powstała strona chillingeffects.org/twitter, która ma służyć przejrzystości tego procesu.

Twitter zgadza się na cenzurę 1

W ubiegłym roku Twitter prezentował nieco inne zdanie na temat cenzurowania treści.

Otwarta wymiana informacji może mieć pozytywny globalny skutek. Prawie każdy kraj na świecie zgadza się, że wolność wypowiedzi jest prawem człowieka. Wiele krajów zgadza się również, że wolność wypowiedzi związana jest z odpowiedzialnością i ma swoje granice – czytamy we wpisie ze stycznia 2011 roku.

Teraz „otwarta wymiana informacji” może być znacznie utrudniona.

Dawid ZarazińskiTwitter zgadza się na cenzurę

Podziel się!

O autorze

Dawid Zaraziński

Redaktor naczelny e-biznes.pl. Twórca Instytutu Kontekstów Pracy, który dostarcza wiedzy i inspiracji w szeroko rozumianym temacie pracy. Wcześniej kierownik think tanku biznesowo-technologicznego „How To Do IT” i redaktor prowadzący internetową odsłonę magazynu „Harvard Business Review Polska”. Aktywny na LinkedIn i Twitterze.