W ostatnich kilku dniach mieliśmy okazję zapoznać się z najnowszymi wynikami finansowymi dużych graczy na rynku nowych technologii. Najciekawiej wygląda porównanie osiągnięć dwóch konkurencyjnych gigantów: Microsoftu i Apple. Zdecydowanie różnych osiągnięć dodajmy.

Microsoft nie może kwartału kończącego się 31 marca nazwać najlepszym w swojej historii. Po raz pierwszy od początku istnienia firmy (23 lata) wartość sprzedaży rok do roku spadła. Przychody korporacji zmalały do poziomu 13,65 mld dolarów (spadek o 6 proc.), zysk netto do 2,98 mld dolarów (aż o 32 proc.).
Cztery z pięciu głównych gałęzi biznesowych Microsoftu zanotowały słabsze wyniki. Najboleśniej firma musiała zapewne odczuć 16 proc. spadek sprzedaży flagowego produktu – systemu operacyjnego Windows.
Microsoft nie kryje, że firma ma problemy. Wynikają one, jak przekonuje firma, głównie ze kondycji całej gospodarki – a zwłaszcza słabości rynku komputerów PC i serwerów. Warto jednak pamiętać, że firma jest wciąż jedną z największych w swojej branży, posiadając w niektórych jej sektorach 90 proc. rynku.
Apple natomiast cieszy się jednym z najlepszych okresów w historii. Przychody firmy wyniosły 8,16 mld dolarów – zysk netto 1,21 mld dolarów. W analogicznym kwartale poprzedniego roku przychody osiągnęły poziom 7,51 mld dolarów, a zysk netto 1,05 mld dolarów.
W informacji czytamy:
Spółka Apple sprzedała w tym kwartale 2,22 miliona komputerów Macintosh, co oznacza 3-procentowy spadek w liczbie sztuk w stosunku do analogicznego kwartału poprzedniego roku. Spółka sprzedała w tym kwartale liczbę 11,01 miliona iPodów, co oznacza 3-procentowy wzrost w liczbie sztuk w stosunku do analogicznego kwartału poprzedniego roku. Kwartalna sprzedaż telefonów iPhone wyniosła do 3,79 miliona sztuk, co oznacza 123-procentowy wzrost w liczbie sztuk w stosunku do analogicznego kwartału poprzedniego roku.
Microsoft przeżywa trudności. Apple natomiast, firma mniejsza, głównie, moim zdaniem, dzięki dobremu marketingowi swoich produktów (zwłaszcza iPhone) oraz lojalności długofalowej strategii bez „skoków w bok” (np. ewentualne wyprodukowanie netbooka), mimo trudnych czasów odnosi sukcesy. Pytanie tylko czy sytuacja nie zmieni się wraz z nadejściem oczekiwanych nowości, które mogą stać się przyczyną „nowego rozdania” – mam tu głównie na myśli nadchodzące systemy operacyjne: Snow Leoparda od Apple i – przede wszystkim – Windows 7? Jakie jest Wasze zdanie?

