Facebook ogłosił przejęcie FriendFeed, serwisu lifestreamingowego. Zgodnie z ustaleniami obu stron, wszyscy pracownicy FriendFeed przejdą do Facebooka, a czterej założyciele serwisu będą w pełnić kluczowe role w nowej firmie. Warunki finansowe umowy nie zostały ujawnione.
Facebook i FriendFeed podzielają podobną wizję dawania ludziom narzędzi do dzielenia się i kontaktowania z przyjaciółmi. Nie możemy doczekać się połączenia naszych innowacyjnych pomysłów z 250 mln użytkownikami Facebooka na całym świecie – powiedział Bret Taylor, współzałożyciel FriendFeed.
FriendFeed powstał pod koniec 2007 roku. Jego siedziba znajduje się w Mountain View w Kalifornii. Firma zatrudnia 12 osób. Serwis będzie działał nadal, do czasu aż opracowany zostanie długoterminowy plan rozwoju.

Przejęcie FriendFeed jest pewną niespodzianką. Nie pojawiały się głosy zapowiadające transakcję. Działo się tak zapewne również dlatego, że o serwisie lifestreamingowym było ostatnio jakby trochę ciszej (a już zdecydowanie ciszej niż powiedzmy rok temu, kiedy był on w czołówce najgorętszych miejsc w sieci). FriendFeed, od którego Facebook przejął zresztą część pomysłów, znajdował się ostatnio w cieniu Twittera. I może po części dlatego podpisana właśnie umowa jest w jakimś sensie zaskoczeniem.
Moim zdaniem Facebook bardziej niż pomysły FriendFeed inwestuje w jego ludzi. Założyciele serwisu pracowali wcześniej dla Google (Taylor jest jednym z odpowiedzialnych za projekt Google Maps) i trudno odmówić im pomysłowości, czy talentu. Mówi o tym zresztą sam Mark Zuckerberg, założyciel i szef Facebooka.
Jak widać, kontynuujemy nasze dążenia by Facebook był miejscem pracy dla najlepszych inżynierów tworzących rzeczy w krótkim czasie, które będą używane przez wielu ludzi – napisał w informacji prasowej.
Co dalej z FriendFeed? W mojej opinii marka za jakiś czas zniknie z rynku (lub pozostanie, ale nierozwijana), a cała uwaga i zasoby jej twórców zostaną przekierowane na Facebooka. A jakie jest Wasze zdanie?

