Sebastian Muliński z IAI: Google nie może działać autokratycznie [wywiad]

Opublikowano: 2 sierpnia 2012. Kategoria: Rynek. Tagi: , , ,

Czy polska firma ma szanse na uzyskanie odszkodowanie od jednej z największych firm świata?  Rozmawiamy z Sebastianem Mulińskim, jednym z założycieli i wiceprezesem IAI.

Czy może Pan przypomnieć co dokładnie stało się na początku stycznia?

Google w mechanizmie oceny stron, które wykradają dane (phishing), kompletnie błędnie oznaczyło naszą domenę. Przez to po wejściu na strony ponad tysiąca naszych sklepów oraz naszą witrynę pojawiało się w przeglądarce internetowej duże ostrzeżenie o tym, że ten serwis jest podejrzany o wyłudzanie i wykradanie danych i nie jest zalecane dalsze korzystanie z niego. Działa to tak, że przeglądarki internetowe np. Chrome lub Firefox odpytują tę listę od Google i na tej podstawie przedstawiają komunikat użytkownikowi sieci. Nie muszę tłumaczyć jak ciężkie są to oskarżenia dla sklepów internetowych i firmy, która świadczy usługę prowadzenia tych sklepów. Oczywiście wielu internatów rezygnowało z dalszych zakupów, a nowe firmy rezygnowały z poznawania naszych usług.

Sebastian Muliński z IAI: Google nie może działać autokratycznie [wywiad] 1

Co więcej, oficjalne narzędzia Google pokazywały w tym samym czasie, że że domena www.iai-shop.com nigdy nie została zakwalifikowana jako strona phisingowa. Samo Google informowało przez swoje narzędzia, że nigdy żadne złośliwe oprogramowanie nie było instalowane ani nie było wykonywane żadne wyłudzenie.

Rozpoczęliśmy bardzo szybką akcję szukania możliwości obejścia tej blokady. Udało się znaleźć pewne rozwiązania i nasza usługą wróciła do życia już w poniedziałek, po długim weekendzie. Ale wymagało to prawie nieprzerwanej pracy naszego zespołu. Dla pojedynczych sklepów, które nie miałby takiego wsparcia technologicznego sytuacja byłaby patowa. My uruchomiliśmy wszystkie nasze kontakty, wiedzę i inżynierów, żeby krok po kroku szukali metody obejścia blokady, zanim po weekendzie ktoś w Google zreflektuje się co zrobili. My dzięki pozycji i sile wielu sklepów stoimy na lepszej pozycji niż same małe i średnie sklepy, których taka sytuacja też może kiedyś dotknąć.

Czy ktoś z Google kontaktował się z Wami w tej sprawie przed pojawieniem się feralnej informacji dot. zabezpieczeń?

Nie. Samo Google informowało, że nasza strona jest idealnie czysta. Dla nas każdy sygnał od nich byłby na wagę złota i na pewno podjęlibyśmy stosowne i szybkie działania. Poza tym Google zna nas, nie jesteśmy dla nich anonimową firmą.

Cała sytuacja miała miejsce w długi styczniowy weekend, 6 stycznia. Nie było szans na kontakt z Google. Po tym jak przez formularz z Google zgłaszaliśmy błędne oznaczenie stron dostawialiśmy komunikat (jak w załączniku), który brzmiał mniej więcej jak: „mamy Cię w głębokim poważaniu”. Proszę sobie wyobrazić, że ponad 1000 sklepów narzeka na blokadę, zgłaszamy to Google, przez ich serwis i dostajemy w odpowiedzi, że proponują nam na dziś inne opcje, czyli: rozmowę z krewnym, chwilę radości w związku z przyczynieniem się do zwiększenia bezpieczeństwa sieci lub szerzenie miłości poprzez przyłączenie się do społeczności. Czy to jest poważne?

Sebastian Muliński z IAI: Google nie może działać autokratycznie [wywiad] 2

Po fakcie Google wystosowało do jednego z serwisów internetowych nic nie mówiące oświadczenie, które brzmiało jak przedruk z ich pomocy i sugerowało, że nie zajmuje się pojedynczymi przypadkami. Kontakt z Google w Polsce jest praktycznie nie możliwy.

Czego dotyczy Wasz spór z Google i jakie są Wasze oczekiwania?

Chcemy przede wszystkim przeprosin dla naszych klientów i dla nas oraz takiej zmiany procedur w Google, która nie dopuści do ponownej sytuacji, kiedy największa firma na polskim rynku internetowym oczernia kogokolwiek publicznie i bezpodstawnie. Chcemy też, aby Google zmieniło swoją politykę w zakresie stron phishingowych. Zamierzenia tego narzędzia są dobre i internet powinien być porządkowany i nam też na tym zależy, aby strony, które narażają użytkowników sieci na straty były eliminowane. Ale musi być w tym zachowany czynnik ludzki i chłodna, rozsądna ocena sytuacji. Jeżeli jakaś korporacja, w myśl swojego interesu, bierze na swoje barki rolę policjanta, to musi brać na siebie też odpowiedzialność za swoje błędy. Nie może to wyglądać na metodę „najpierw bij, potem się pytaj”. Internet to wielki biznes, a Google jest jego centralnym miejscem, czerpie z tego olbrzymie zyski, ale nie może działać autokratycznie, poza wszelką kontrolą.

Czy w przypadku otrzymania odszkodowania przez Was na rekompensatę będą mogli liczyć również Wasi klienci?

Walczymy o odszkodowanie dla nas i dla naszych klientów. W tej chwili więcej nie mogę zdradzić.

Czy liczycie również na zmianę polityki Google dotyczącej wyświetlania informacji dotyczących bezpieczeństwa?

Oczywiście oczekujemy zmiany polityki Google w wielu aspektach po tej sprawie. Dla Google, Polska to bardzo rentowny rynek pod względem reklamy. Dostaje także specjalne warunki od państwa na inwestycje. Z drugiej strony, kiedy ktoś z Polski próbuje się z nimi skontaktować trafia na stronę z ironicznym komunikatem i nie ma nawet możliwości zadzwonić lub napisać maila aby wyjaśnić przyczynę autokratycznych decyzji giganta. To nie jest poważne traktowanie, tylko zwyczajne żerowanie. I to się musi zmienić, jeżeli jako kraj i rynek mamy być traktowani poważnie.

Google jest monopolistą i informacje o stronach, które oznacza jako phishingowe trafiają do wszystkich przeglądarek internetowych. Oczywiście, ma to dobre strony (np. szybkość działania, w przypadku realnego zagrożenia), ale w przypadku jakiegoś błędu automatu skutki są opłakane. Więc jeżeli Google czerpie korzyści z rynku polskiego i od polskiego podatnika, to niech również poczuje się do odpowiedzialności i zacznie nasz kraj traktować poważnie nie tylko w kategoriach przychodów, ale także odpowiedniego serwisu i jakości usług. Jeżeli podejmuje działania „ochronne”, to niech to robi z takim samym wyczuciem jak np. na rynku brytyjskim lub amerykańskim.

Dziękuję za rozmowę

Sylwester KozakSebastian Muliński z IAI: Google nie może działać autokratycznie [wywiad]

Podziel się!

O autorze

Sylwester Kozak

Facebook Twitter Google+

Specjalista w zakresie marketingu opartego o promocję wiedzy i doświadczenia. Aktywnie prowadzi własne jak i zlecone serwisy internetowe. Przygotowuje koncepcje biznesowe i analizy rynkowe nowych projektów. Ma praktyczne doświadczenie z zakresu promocji, eCommerce, e-PR, SEO, SEM i prowadzenia projektów internetowych.