Zynga uruchamia platformę, która pozwoli użytkownikom grać w ulubione gry poza Facebookiem. Czy oznacza to „zerwanie” z serwisem społecznościowym?
Zynga.com to jeden z najważniejszych kroków na drodze uniezależnienia się producenta gier społecznościowych od Facebooka. Krok zrozumiały – aż 93 proc. dochodu Zyngi pochodzi z działań w serwisie Marka Zuckerberga.
Nie oznacza to jednak całkowitego zerwania z Facebookiem. Platforma, która rusza obecnie w wersji testowej, będzie wymagała od graczy posiadania facebookowego loginu, a transakcje zawierane będą przy użyciu Facebook Credits. Co ciekawe, serwis będzie otwarty dla zewnętrznych twórców; Zynga nawiązała już współpracę z takimi firmami jak Row Sham Bow czy MobScience.
W pierwszej kolejności na Zynga.com pograć będzie można w CastleVille, Zynga Poker, Hidden Chronicles oraz CityVille. W serwisie dostępna będzie warstwa społecznościowa: możliwość tworzenia profili, wysyłania komunikatów, prowadzenia czatów i wspólnego grania.
Na ogłoszenie pozytywnie zareagowała giełda. Akcje Zyngi, która w grudniu ubiegłego roku pojawiła się na giełdzie, wzrosły o 10 proc. do poziomu 14,48 dol.

