Rynek pracy: powoli wraca koniunktura?

Opublikowano: 13 maja 2010. Kategoria: Rynek. Tagi: , , , , , , , ,

Rynek pracy, wyznaczany liczbą ofert w internetowych serwisach rekrutacyjnych, już kolejny miesiąc wykazuje wyraźne, pozytywne zmiany – podaje raport opracowany przez portal www.eGospodarka.pl. Liczba ofert utrzymuje się na poziomach znacznie wyższych niż jeszcze kwartał temu. Informacje o spadającym bezrobociu pozwalają zaś nieco bardziej optymistycznie spojrzeć w przyszłość. Nie ma wprawdzie jeszcze oznak bardzo dynamicznego wzrostu koniunktury, ale oznaki poprawy są coraz mocniejsze. Oczywiście nadal dużo brakuje do poziomów wyznaczonych przez ostatni szczyt koniunktury, ale sytuacja systematycznie się poprawia.

Kwietniowy spadek bezrobocia był wyższy niż oczekiwania analityków, badania wskazują na utrzymujący się optymizm przedsiębiorców, który – o ile nie dojdzie do jakiś nadzwyczajnych zdarzeń w otoczeniu gospodarczym Polski  – już wkrótce zacznie się coraz intensywniej przekładać na ruchy kadrowe. Nadal utrzymuje się relatywnie wysoki wzrost gospodarczy, poprawia się sytuacja głównych partnerów gospodarczych Polski, niepokój budzi tylko sytuacja finansów publicznych oraz niepewność związana ze stabilnością waluty euro – nadal istnieje ryzyko, że grecki kryzys finansowy może rozlać się na inne kraje strefy euro.

Ożywienie małe ale stabilne
W czwartym miesiącu bieżącego roku w serwisie www.Praca.eGospodarka.pl pojawiło się 32 tys. 778 ogłoszeń o pracę, o zaledwie 5,8 procent mniej niż w marcu. Uwzględniwszy fakt, że kwiecień był miesiącem świątecznym (Wielkanoc) o mniejszej liczbie efektywnych dni roboczych, a także, że pewien wpływ na liczbę ogłoszeń mogła mieć tragedia w Smoleńsku, kwietniowy wynik nie pozwala na przyjęcie tezy o pojawieniu się trendu spadkowego. Zaobserwowany spadek nie był znaczny, a wiele innych danych wskazuje, że jego przyczyny najprawdopodobniej były jednorazowe i incydentalne.

W kwietniu tradycyjnie znacznie spada bezrobocie, jednak tegoroczny wynik jest taki sam jak dwa lata temu. Według wstępnych danych resortu pracy, w kwietniu stopa bezrobocia wyniosła 12,3 procent i była aż o 0,6 pkt proc. mniejsza niż miesiąc wcześniej. W ubiegłym, kryzysowym roku, wiosenny spadek (kwiecień-marzec) wyniósł tylko 0,2 pkt proc.
Kwietniowe dane o bezrobociu, w połączeniu z utrzymującą się znaczną podażą ogłoszeń w internetowych serwisach rekrutacyjnych, pozwalają na przyjęcie tezy o stabilnym, wprawdzie nie nadzwyczaj wysokim, przyroście liczby zatrudnionych. Przedsiębiorstwa przeszły przez okres spowolnienia względnie suchą stopą, bez radykalnych cięć kadrowych, obecnie zaś ostrożnie zwiększają zatrudnienie.

Rynek pracy: powoli wraca koniunktura? 1

– Kwietniowe dane o bezrobociu pozwalają spojrzeć optymistycznie na rozwój rynku pracy w ciągu najbliższych miesięcy. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że przedsiębiorstwa wychodzą już z „czasu oczekiwania” na kierunek rozwoju sytuacji gospodarczej i są coraz mocniej przekonane o końcu spowolnienia. Przy czym nie chodzi tylko o przedsiębiorstwa działające na rynku krajowym, ale także te współpracujące z kontrahentami zagranicznymi. Po światowym załamaniu gospodarki wiele państw zaczyna się już podnosić, co ponownie ożywi obrót gospodarczy, a więc przełoży się także na tworzenie miejsc pracy – komentuje Beata Szkodzin, wydawca serwisu www.eGospodarka.pl. – W warunkach polskiego rynku pracy trudno wprawdzie mówić o powrocie do ostatniego boomu sprzed dwóch lat, bo ten był efektem wielu czynników – w tym jednorazowych, ale widać już wyraźnie, że sytuacja stabilizuje się w pozytywnym kierunku. Są przesłanki wskazujące też na normalizowanie relacji na linii pracodawcy-pracownicy. Nie ma rynku pracodawcy, nie ma rynku pracownika, powoli tworzy się normalny rynek pracy – uzupełnia Beata Szkodzin.

Poszukiwani sprzedawcy. Jak zwykle
W kwietniu 2010 roku, najszybciej – tradycyjnie już – pracę mogli znaleźć sprzedawcy. Analiza struktury branżowej ogłoszeń publikowanych w internetowych serwisach rekrutacyjnych wskazuje, że to właśnie chętni do pracy w działach sprzedaży są najczęściej poszukiwani. Spośród 32 tys. 779 ogłoszeń o pracę, sprzedawcy mogli liczyć na ponad 10 tys. 600 posad.  W cenie są także specjaliści z zakresu informatyki oraz telekomunikacji – w kwietniu mogli wybierać spośród ponad 4 tys. 500 ogłoszeń. Stosunkowo szybko posadę mogli znaleźć również chcący podjąć się pracy w działach obsługi klienta czy call Center – oczekiwało na nich ponad 4 tys. 300 ofert.

Rynek pracy: powoli wraca koniunktura? 2

Rynek pracy: powoli wraca koniunktura? 3

Po uprzednim wysypie ofert pracy dla pracowników działów technicznych – w marcu ich liczba wzrosła względem lutego o ponad 160 procent – w kwietniu nastąpił już znaczny spadek zapotrzebowania dla techników – o 40,8 procent względem marca. Spadło także zapotrzebowanie na prawników, bankowców, pracowników branży hotelarsko-gastronomicznej (czas po sezonie zimowym, a jeszcze przed letnim).

Przybywa ofert pracy dla specjalistów od reklamy i marketingu – w kwietniu czekało na nich o ponad 5 procent więcej ofert niż miesiąc wcześniej. O niewiele mniej wzrosło zapotrzebowanie na inżynierów-projektantów. Kwiecień okazał się szczęśliwym miesiącem dla osób chcących podjąć pracę w działach badawczo-rozwojowych – w kwietniu oczekiwało na nich o ponad 27 procent więcej ofert niż miesiąc wcześniej.

Regiony: głównie spadki
W kwietniu w większości spośród szesnastu województw zanotowano spadek liczby ofert pracy względem marca.
Powyżej kreski znalazło się tylko woj. wielkopolskie, z którego w kwietniu pochodziło 2 tys. 888 ofert pracy, o 12,33 procent więcej niż w marcu. Niestety pozostałe piętnaście województw nie może się pochwalić dodatnią dynamiką liczby ogłoszeń publikowanych w internetowych serwisach rekrutacyjnych.

W ciągu miesiąca najbardziej spadła liczba ofert pracy w województwie lubuskim. W kwietniu na chętnych czekało tam 770 posad, o 35 procent mniej niż jeszcze miesiąc wcześniej. Duże spadki zanotowano też w woj. podlaskim (w kwietniu 569 ofert, o 28,7 procent mniej niż w marcu), warmińsko-mazurskim (w kwietniu 689 ofert, spadek o 20,5 procent) oraz świętokrzyskim (653 oferty, spadek o 20,2 proc.).

W liczbach bezwzględnych najwięcej ofert pochodziło z woj. mazowieckiego – 7 tys. 750 ofert. Firmy oraz instytucje w kolejnym w zestawieniu województwie – śląskim – oferowały 3 tys. 398  stanowisk. Z trzeciego w rankingu – dolnośląskiego – pochodziło niewiele mniej ofert, bo 3 tys. 338. Poziomu 3 tysięcy ofert nie udało się przebić w woj. wielkopolskim (2 tys. 888) i małopolskim (2 tys. 730).

Rynek pracy: powoli wraca koniunktura? 4

Duże miasta: wzrosty
Regułą jest, że najwięcej ofert pracy w internetowych serwisach rekrutacyjnych pochodzi z Warszawy. W kwietniu nie było inaczej – ze stolicy pochodziło ponad 4 tys. 650 ofert publikowanych w serwisie www.Praca.eGospodarka.pl. To o 11,6 procent więcej niż w marcu. Z drugiego w zestawieniu dużego miasta – Wrocławia  – pochodziło ponad dwukrotnie mniej ofert – tylko 1 tys. 660. W przypadku stolicy Dolnego Śląska miesięczna dynamika była również dodatnia – w stosunku do marca przybyło prawie 13 proc. ofert. Trzecią pozycję zajął Kraków, z którego w kwietniu pochodziło 1 tys. 487 ofert. Stolica Małopolski jest niestety jednym z niewielu dużych miast, w którym w kwietniu zanotowano mniej ofert niż w marcu – spadek wyniósł 3,1 proc. Poziom tysiąca ofert udało się przebić jeszcze Poznaniowi, z którego pochodziło w kwietniu 1 tys. 147 ofert, czyli o 7,2 procent więcej niż miesiąc wcześniej.

Kwietniowe wyniki największych miast Polski potwierdzają tezę o „pracotwórczej” roli dużych aglomeracji miejskich. Duże ośrodki generują znaczącą liczbę nowych ofert pracy. Przyrost ofert w dużych miastach kompensuje spadki poza nimi – po zestawieniu wyników dużych miast oraz regionów w których się znajdują (Warszawa – Mazowsze, Wrocław – Dolny Śląsk, Poznań – Wielkopolska) widać wyraźny pozytywny wpływ – przyrost liczby ogłoszeń w dużych miastach łagodzi spadki poza nimi.

W dużych miastach nowe miejsca pracy powstają znacznie szybciej niż na prowincji a dynamika zmian szybko podąża za rynkiem. Upraszczając – w dużych miastach przy pogorszeniu koniunktury szybciej się traci pracę, ale za to przy pierwszych oznakach ożywienia dużo łatwiej o jej znalezienie.

Analizując miesięczne zmiany względne, w grupie 95 wybranych (w tym wszystkich powyżej 100 tys. mieszkańców) miast Polski, w ciągu miesiąca ofert pracy przybyło w 47 miastach, spadki zaś stwierdzono w 42 miastach. Również i w tym przypadku duże i średnie ośrodki miejskie wyróżniają się pozytywnie na tle swoich regionów – na terenie województw ofert pracy ubywa, w miastach przybywa.

Rynek pracy: powoli wraca koniunktura? 5

Dane opracowano na podstawie ogłoszeń dostępnych w serwisie www.Praca.eGospodarka.pl, pochodzących z baz danych największych polskich portali rekrutacyjnych: HRK.PL, infoPraca.pl, JOBS.PL, KarierawFinansach.pl, praca.pl, pracuj.pl, przedstawiciele.pl, qpracy.pl oraz StepStone.pl. Statystyki powstały wyłącznie w oparciu o płatne ogłoszenia, głównie ze średnich i dużych przedsiębiorstw oraz agencji pośrednictwa pracy.

www.eGospodarka.pl

Hanna LaskowskaRynek pracy: powoli wraca koniunktura?

Podziel się!

O autorze

hania