Zadłużenie firm działających w e-commerce wyniosło niemal 462 mln zł na koniec maja 2026 r. – wynika z danych rejestru dłużników BIG InfoMonitorBiuro Informacji Gospodarczej prowadzące rejestr dłużników w Polsce. Sprzedawcy używają go do weryfikacji wiarygodności płatniczej kontrahentów B2B oraz dopisywania niepłacących klientów, co zwiększa szansę na odzyskanie należności.Pełna definicja w słowniku → i bazy BIK. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku wartość przeterminowanych zobowiązań e-handlu wzrosła o 14,2 mln zł, tj. 3,2 proc. r/r, przy jednoczesnym wzroście obrotów sektora do 92 mld zł.

Podsumowanie

• 462 mln zł – zaległe zadłużenie e-commerce na koniec maja 2026 r. (+3,2 proc. r/r)
• 5602 firmy z sektora e-handlu figuruje w rejestrze dłużników BIG InfoMonitor
• E-commerce odpowiada za 14,4 proc. łącznego zadłużenia handlu detalicznego (3,2 mld zł)
• 84 proc. konsumentów nie wraca do sklepu po negatywnym doświadczeniu ze zwrotem

Rynek rośnie, rentowność spada

Obroty e-handlu w Polsce sięgnęły 92 mld zł w 2025 r., co oznacza wzrost o 6,8 proc. r/r – podaje Krajowa Izba Gospodarcza. Udział sprzedaży internetowej w handlu detalicznym wzrósł do 9,1 proc., wyprzedzając tempo rozwoju całego handlu detalicznego (+4,6 proc.). Mimo to kondycja finansowa e-sklepów się pogarsza.

– To pokazuje, że wzrost wartości rynku i liczby kupujących nie przekłada się automatycznie na poprawę rentowności przedsiębiorstw – mówi Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor. – Wszystko to generuje dodatkowe koszty operacyjne, które w warunkach silnej konkurencji trudno w pełni przenieść na ceny.

W rezultacie część przedsiębiorstw zwiększa skalę działalności i obroty, ale jednocześnie zmaga się z malejącymi marżami oraz problemami z utrzymaniem płynności finansowej. Obecnie ponad 5600 podmiotów e-handlu (ok. 4 proc. sektora) ma trudności z terminowym regulowaniem zobowiązań.

Klient kupuje doświadczenie, nie produkt

Z raportu „Omni-commerce. Kupuję wygodnie” wynika, że konkurencja w e-commerce przeniosła się z poziomu ceny na poziom doświadczeń zakupowych. Klienci oczekują ekspresowych dostaw, wyboru metod płatności, darmowych zwrotów i stałego kontaktu z obsługą. Spełnienie tych wymagań kosztuje – inwestycje w logistykę, magazyny, systemy IT i obsługę klienta generują rosnące koszty operacyjne.

– E-commerce znalazł się w sytuacji, w której o przewadze konkurencyjnej coraz rzadziej decyduje sam produkt. Dzisiaj klient kupuje przede wszystkim wartości: szybką dostawę, proste zwroty, wiele metod płatności i natychmiastową obsługę – mówi dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.

Presję potęguje zmiana nawyków konsumenckich. Z badań AliExpressChińska platforma marketplace należąca do grupy Alibaba, sprzedająca głównie do klientów indywidualnych poza Chinami. W Polsce funkcjonuje jako kanał zakupowy konkurujący ceną z lokalnymi sklepami i jako źródło zaopatrzenia dla mniejszych sprzedawców.Pełna definicja w słowniku → wynika, że 78 proc. Polaków planuje zakupy strategicznie zamiast impulsywnie, a 72 proc. zamierza kupować mniej, ale wybierać produkty wyższej jakości. Konsumenci poświęcają też więcej czasu na porównywanie ofert.

Błąd logistyczny kosztuje utratę klienta

Sprawność operacyjna stała się kwestią krytyczną dla e-sklepów. Z badań Izby Gospodarki Elektronicznej wynika, że ok. 30 proc. polskich e-konsumentów doświadcza opóźnień w dostawach. Według danych Klarny aż 84 proc. konsumentów nie wraca do sklepu po negatywnym doświadczeniu związanym ze zwrotem produktu. Oznacza to, że nawet pojedynczy błąd logistyczny może kosztować przedsiębiorcę utratę klienta na stałe.

Dla sklepów internetowych oznacza to konieczność utrzymywania wysokiego standardu obsługi przy jednoczesnym ograniczaniu kosztów. Inwestycje w logistykę, automatyzację i obsługę zwrotów są niezbędne, ale odbijają się na rentowności – co znajduje odzwierciedlenie w rosnącym przeterminowanym zadłużeniu sektora.