Maciej Musioł – Dyrektor Generalny IDMnet

Opublikowano: 1 października 2006. Kategoria: Rynek. Tagi: , , , , , , ,

IDMnet to jedna z największych sieci reklamy internetowej w Polsce. O sytuacji firmy jak i całej branży reklamy on-line, planach na przyszłość i aktualnych projektach rozmawiamy z Maciejem Musiołem, nowym Dyrektorem Generalnym IDMnet.
Redakcja: W czerwcu tego roku objął Pan stanowisko Dyrektora Generalnego IDMnet. Czy oznacza to rewolucyjne zmiany czy raczej kontynuację dotychczasowej „polityki” firmy? Jak by Pan podsumował te trzy miesiące? Maciej Musioł - Dyrektor Generalny IDMnet 1

Maciej Musioł: Z firmą jestem związany od wielu lat i przez ten cały czas aktywnie brałem udział w tworzeniu IDMnet i budowaniu jego pozycji na rynku. W trakcie tych trzech miesięcy nie  było żadnej rewolucji, tylko ciężka praca. Z poprzednim szefem  IDMnet Adamem Dybą  doskonale się rozumieliśmy i mieliśmy podobne spojrzenie na wiele spraw związanych z firmą, mam jednak swoją wizję rozwoju i ją chcę realizować. IDMnet jest w bardzo dobrej kondycji, dynamicznie się rozwija i z pewnością nie raz pozytywnie zaskoczy.

Niedawno media branżowe obiegła informacja, że Adnet – największy konkurent IDMnet – od nowego roku będzie uboższy o Gadu-Gadu, które chce samo sprzedawać reklamy. Czy to spowoduje duże zmiany na rynku reklamy i czy wpłynie na strategię IDMnet?

Jeżeli Gadu-Gadu odejdzie od Adnetu, a wszystko na to wskazuje, to z pewnością będzie to miało wpływ na układ sił na rynku reklamowym. Sytuacja wszystkich trzech sieci zrówna się – przynajmniej pod względem zasięgu –  i pozycja lidera będzie sprawą otwartą. Nie wpłynie to jednak zbytnio na naszą strategię. IDMnet jest siecią prestiżową, która ma w swojej ofercie specjalistyczne produkty dopasowane do różnych grup odbiorców. Mamy bardzo wysokie standardy współpracy zarówno z domami mediowymi i agencjami, jak i z klientami indywidualnymi, a witryny zrzeszone w naszej sieci są starannie dobrane i objęte fachową opieką. W tym więc upatruję źródła naszego sukcesu, również przyszłego, a nie w słabości czy chwilowym niepowodzeniu któregoś z konkurentów.

IDMnet często podkreśla swój prestiżowy charakter, Pan też przed chwilą o nim wspomniał. Czy mógłby Pan nieco więcej o tym powiedzieć?

To wynika z naszej filozofii działania. Z jednej strony związane jest z witrynami, które należą do sieci. Zawsze starannie dobieramy partnerów i otaczamy ich jak najlepszą opieką. Pomagamy zbudować indywidualną strategię sprzedaży reklam, udostępniamy wyniki badań i dzielimy się naszym doświadczeniem. Z drugiej strony ma to związek z naszą ofertą. Cały czas pracujemy nad tym, aby nasze produkty były jak najlepsze. Nasz portfel usług jest bardzo złożony, znajdują się w nim pozycje bardzo szczególne, których nie ma żaden z konkurentów, przynajmniej nie w takiej postaci. Wystarczy tu wspomnieć choćby pakiety Premium, a wśród nich pakiet Premium Biznes, czy Premium VIP, który jest idealnym produktem reklamowym do promocji dóbr luksusowych.

W tym miejscu muszę też wspomnieć o technologii, która jakby nie było jest jednym z kluczowych elementów reklamy internetowej. IDMnet korzysta z rozwiązań firmy DoubleClick, której narzędzia do serwowania reklam uchodzą za najlepsze na świecie. Na jakby przeciwległym – bo nie związanym bezpośrednio z techniką lecz z żywym człowiekiem – biegunie jest z kolei dział obsługi klienta, który również należy do jednej z najmocniejszych stron naszej sieci.

Skoro o tym mowa, to wydaje mi się, że jakiś czas temu informowaliście o wprowadzeniu nowej strategii obsługi klienta. Na czym polegały  zmiany?

Przede wszystkim ciągle wzmacniamy dział agencyjny i dział sprzedaży bezpośredniej, tak, aby jak najbardziej zadbać o komfort firm, które z nami współpracują. Nasi klienci mogą liczyć na indywidualnych opiekunów i maksymalne wsparcie merytoryczne w planowaniu kampanii i doborze właściwych produktów. Udostępniamy im swoją wiedzę i doświadczenie, a także wyniki badań i szczegółowych analiz rynku. Podchodzimy do każdego zlecenia indywidualnie, starając się nie tyle sprzedać konkretną usługę, co raczej tak zaplanować media, aby kampania naszego klienta zakończyła się sukcesem. Brzmi to może trywialnie, ale w dużej mierze decyduje o powodzeniu – tylko zadowolony klient do nas powróci.

Brzmi to trochę tak, jakbyście przejmowali kompetencje brokerów. Proszę mi powiedzieć – bo ostatnio sporo się o tym w branży mówi – czy według Pana nadchodzi „koniec ery brokerów”?

O końcu ery brokerów, jak to Pani ujęła, mówi się już od dawna. I faktycznie, model w którym funkcjonowali brokerzy do tej pory, staje się coraz bardziej nieaktualny. Coraz częstsze są głosy, że brokerzy niewiele wnoszą a ich rola ogranicza się do roli zwykłego pośrednika. Stąd widoczny trend wśród domów mediowych i agencji, które starają się ominąć brokerów i rozwijają własne komórki sprzedaży.

Nie mówiłbym jednak tak kategorycznie o końcu jakiejś ery. Widać wyraźnie, że brokerzy także precyzyjnie odczytują sytuacje i nie siedzą z założonymi rekami. Coraz częściej słyszy się o wprowadzaniu przez nich nowych usług i rozszerzaniu dotychczasowej działalności.

Skoro jesteśmy przy pośrednikach, to czy nie obawia się Pan, że wiele witryn będzie chciało samodzielnie sprzedawać reklamy omijając sieci reklamowe? W końcu każdy ma tendencję do myślenia „po co płacić pośrednikom jeśli mogę coś sprzedać sam”.

Takie działania zmierzające do usamodzielnienia witryn także nie są niczym nowym, choć ostatnio przybrały na sile. Nie jest to jednak dla nas powód do obaw, gdyż – jak wielu się już przekonało – sprzedaż reklam nie jest wcale taka prosta. Żeby samem efektywnie sprzedawać powierzchnie reklamowe trzeba posiadać bardzo sprawny, doświadczony i mocno osadzony w rynku reklamowym dział sprzedaży. Oprócz tego trzeba mieć wysokiej klasy specjalistów, którzy zapanują nad tym od strony informatycznej. Wreszcie ostatni element układanki, czyli technologia, która jest skomplikowana i droga. To wszystko sprawia, że tylko największych graczy stać na takie samodzielne funkcjonowanie na rynku.

Nie można też zapominać o ciągłym rozwoju, który w tej branży jest bardzo subtelnym połączeniem wiedzy marketingowej z wiedzą informatyczną. Wymyślanie nowych, a zarazem skutecznych form reklamy i promocji jest często ponad siły pojedynczych witryn. Doskonale jest to widoczne i u nas. Nasi duzi klienci również sami sprzedają reklamy, ale wykorzystują nasze wsparcie w działaniach niestandardowych, w akcjach sponsoringowych i kampaniach „szytych na miarę”. Nasza rola to także szukanie nowych rozwiązań i wskazywanie nowych kierunków.

Chciałbym też w tym miejscu nawiązać do ostatnio modnego tematu konwergencji mediów, a konkretnie do łączenia przekazu reklamowego w Internecie i mediach tradycyjnych, takich jak telewizja i prasa. Szczególnie wiele o tym mówią duzi gracze rynku reklamowego, właśnie stacje telewizyjne i tytuły prasowe. To o tyle zrozumiałe, że posiadają oni swoje witryny i serwisy internetowe, więc takie pakietowanie reklam jest dla nich bardzo korzystne. Ale droga do tego nie jest taka prosta, wymaga bowiem dużej wiedzy właśnie z zakresu reklamy on-line, która jest bardzo specyficzna i różni się od reklamy w innych mediach. To raczej podnosi rolę sieci internetowych w całym procesie, a nie osłabia.

Wspomniał Pan o nowych rozwiązaniach i kierunkach. Jak radzi sobie AdPortal, który wprowadzaliście na rynek w czerwcu tego roku?

AdPortal to doskonały przykład innowacyjnego podejścia i szukania nowych ścieżek. Wprowadzenie AdPortalu było wydarzeniem szczególnym, bo nikt wcześniej czegoś takiego w Polsce nie zrobił. Obecnie przygotowywana jest nowa wersja AdPortalu, którą nazwałbym wersją 2.0. Celowo nie chciałbym jednak o niej więcej mówić, bo nie chcę ułatwiać zadania konkurencji, która niedługo sama wprowadzi podobne rozwiązania. Wiem z doświadczenia przy AdPortalu, że na początku należy zmierzyć się z szeregiem wyzwań i trudności, dlatego o podsumowanie pierwszego okresu działań AdPortalu pokuszę się nieco później.

Na zakończenie chciałabym jeszcze zapytać jakie są plany IDMnet na najbliższą przyszłość i jakie cele sobie stawiacie?

W najbliższym czasie dokonamy bardzo istotnej zmiany na polu technologicznym. Nie będzie się to wiązało ze zmianą technologii adserwerowej, którą jest wspominany już DoubleClick, ale z przejściem na wyższą i nowocześniejszą wersję, konkretnie 6.1. Zmiana będzie daleko idąca, bo będzie się wiązała także z wymianą i znaczną rozbudową parku maszynowego. Jest to zadanie skomplikowane, ale włożony wysiłek z pewnością zaowocuje. Dzięki zmianom będziemy mogli jeszcze lepiej planować, emitować i zarządzać kampaniami. Zapewniam, że nasi klienci bardzo na tym skorzystają.

Poza AdPortalem, który jak już mówiłem doczeka się wkrótce nowej wersji, będziemy rozwijać projekty specjalne. W tym celu cały czas rozbudowujemy i wzmacniamy specjalny dział w firmie, do którego zadań należy projektowanie i realizacja działań niestandardowych. Niestety nie mogę w tym momencie zdradzać zbyt wielu szczegółów.

A jeżeli chodzi o cele, to powiem krótko – chcemy w roku 2007 walczyć o pierwsze miejsce na rynku reklamy on-line w Polsce. I jestem przekonany, że mamy na to bardzo duże szanse.

Dziękuję za rozmowę.

www.idmnet.pl

Hanna LaskowskaMaciej Musioł – Dyrektor Generalny IDMnet

Podziel się!

O autorze

hania